Polska skoczkini bije Żyłę, Kubackiego i Stocha. A zarabia ułamek ich pieniędzy
Anna Twardosz notuje najlepszy sezon w karierze i regularnie punktuje w Pucharze Świata. Jeśli chodzi o punkty w klasyfikacji generalnej, 24-latka spisuje się lepiej nawet od Kamila Stocha, Piotra Żyły i Dawida Kubackiego. Mimo lepszych wyników sportowych młoda Polka zarabia jednak znacznie mniej od utytułowanych kolegów z kadry mężczyzn.

W tym roku fani kobiecych skoków narciarskich w Polsce naprawdę nie mają powodów do narzekań. Anna Twardosz na arenie międzynarodowej spisuje się znakomicie i coraz częściej kończy konkursy Pucharu Świata w TOP30, co jeszcze kilka sezonów temu było dla Polek dużą rzadkością. 24-letnia zawodniczka regularnie punktuje, budując swoją pozycję w światowej stawce i potwierdzając, że należy do grona najbardziej solidnych reprezentantek kraju. Jej forma przekłada się na coraz lepsze wyniki i stabilność, której przez lata brakowało w żeńskiej kadrze. Nic więc dziwnego, że została ona jedną z dwóch polskich skoczkiń narciarskich powołanych na nadchodzące igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.
Anna Twardosz zawstydza dawnych liderów kadry. Premie? Dramatyczna różnica między nią, a Stochem, Kubackim i Żyłą
Choć Twardosz uzbierała do tej pory więcej punktów do klasyfikacji generalnej niż dawni liderzy męskiej reprezentacji, jej zarobki są nieporównywalnie niższe. Polka zgromadziła 178 punktów i zarobiła 9575 euro. Dla porównania Kamil Stoch, który ma na koncie 148 punktów, otrzymał już 21 575 euro. Piotr Żyła z dorobkiem 125 punktów zarobił 16 800 euro, a Dawid Kubacki, mimo zaledwie 54 punktów, może pochwalić się kwotą 15 850 euro. Te liczby jasno pokazują, że nawet lepsze sportowe rezultaty nie gwarantują kobietom porównywalnych nagród finansowych.
Temat zarobków w skokach narciarskich od lat budzi kontrowersje. Różnice pomiędzy Pucharem Świata kobiet i mężczyzn są wciąż ogromne, mimo że zawodniczki rywalizują na coraz wyższym poziomie i przyciągają rosnące zainteresowanie kibiców. Pula nagród w konkursach pań jest zdecydowanie niższa, a mniejsza liczba sponsorów i transmisji dodatkowo pogłębia te dysproporcje. Doskonały przykład to premie w zawodach indywidualnych - w przypadku mężczyzn wynagradza się czołową 30-stkę, jeśli zaś chodzi o panie, za poszczególne lokaty w konkursach wynagrodzenie otrzymuje tylko 25 najlepszych zawodniczek. Triumfator inkasuje za miejsce na najwyższym stopniu podium aż 15 tys. euro, triumfatorka natomiast otrzymuje czek w wysokości jedynie 5 tys. euro (11,5 tys. euro w konkursach lotów narciarskich). Różnice są więc kolosalne.
Podobnie sytuacja wygląda, jeśli mówimy o konkursach drużynowych oraz duetów. W przypadku panów nagradzanych jest osiem najlepszych czteroosobowych drużyn (triumfatorzy otrzymują 34 tys. euro) oraz dwanaście najlepszych duetów (zwycięzcy zarabiają 25,5 tys. euro). U pań sytuacja wygląda zupełnie inaczej - w "drużynówce" nagradza się jedynie teamy, które znajdą się na podium (triumfatorki otrzymują 7 tys. euro), a w przypadku duetów pieniądze zarabia tylko osiem najlepszych par (zwyciężczynie inkasują 3,5 tys. euro).












