Polscy skoczkowie tracą miejsce na igrzyska. Jasne słowa trenera Maciusiaka
To znowu nie był konkurs, na jaki czekamy w wykonaniu polskich skoczków. Ot, przyzwoity występ, choć z nutką optymizmu, bo o miejsce na podium na normalnej skoczni w Falun walczył zaledwie 18-letni Kacper Tomasiak. Swoją przynależność do czołówki potwierdził też Kamil Stoch, który bardziej niż ze swoimi skokami, walczył we wtorek ze skocznią. Niestety od Polaków coraz bardziej oddala się wywalczenie czwartego miejsca na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.

W skrócie
- Kacper Tomasiak osiągnął najlepszy wynik w karierze podczas konkursu Pucharu Świata w Falun, potwierdzając swój talent pomimo drobnego błędu w drugim skoku.
- Kamil Stoch i pozostali polscy skoczkowie napotkali trudności z profilem skoczni, co przełożyło się na niższe pozycje i brak punktów dla niektórych zawodników.
- Polska reprezentacja traci szansę na czwarte miejsce olimpijskie, a trener Maciusiak podkreśla konieczność lepszej formy, jeśli zawodnicy chcą realnie walczyć o medale.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kacper Tomasiak był najlepszym z Polaków we wtorkowym konkursie Pucharu Świata w skokach na normalnej skoczni w Falun. Po pierwszej serii 18-latek zajmował ósme miejsce ze stratą 1,6 pkt. do podium.
W drugiej serii Tomasiak zepsuł nieco skok, co sprawiło, że spadł o cztery lokaty. Zanotował jednak najlepszy występ w karierze w Pucharze Świata, a przecież dla niego to był dopiero konkurs w życiu na tym poziomie.
Maciej Maciusiak chwali Kacpra Tomasiaka. W jeszcze lepszym wyniku przeszkodził mu "świder"
Po zawodach z gratulacjami do młodego zawodnika popędziła cala kadra, a także trener Maciej Maciusiak. On pięść mocno zacisnął zwłaszcza po pierwszym skoku zawodnika z Bielska-Białej.
- Mimo średniego i zepsutego skoku Kacper osiągnął życiowy wynik w Pucharze Świata. To tylko pokazuje, że wiele już potrafi. Niestety wyszedł trochę za wcześnie, a do tego "ześwidrowało" go nad bulą. Stracił przez to prędkość i wysokość, ale zrobił kolejny krok naprzód. Na pewno ten błąd nie był związany z tym, że się spiął, bo miał bardzo dobrą prędkość najazdową - mówił Maciej Maciusiak, trener kadry polskich skoczków narciarskich, w rozmowie z Interia Sport.
Już po pierwszym skoku treningowym na normalnej skoczni Kacper wykonał trochę więcej pracy w locie. Szczególnie w drugiej fazie i to przyniosło efekty. W pierwszej serii to wyszło bardzo dobrze. W drugiej jednak przeszkodził ten świder nad bulą, ale - mimo tego - Kacper pięknie powalczył
Kamil Stoch może powalczyć o wysokie miejsce na dużej skoczni w Falun
Bardziej ze skocznią niż ze skokami walczył we wtorek Kamil Stoch. On zajął 15. miejsce i zdobył punkty w trzecim konkursie z rzędu, co ostatni raz na inaugurację zdarzyło mu się pięć lat temu.
- Kamilowi nie pasował za bardzo ten profil skoczni. Miał problemy w przejściu, ale też najlepsze skoki oddał w zawodach. Oczywiście Kamila stać na dużo więcej i on sam zdaje sobie z tego sprawę. Myślę, że w środę będzie walczył o "10" na dużej skoczni - zapowiedział Maciusiak.
Trzecim naszym skoczkiem, który punktował na normalnej skoczni, był Paweł Wąsek. On zajął 27. miejsce. Aleksander Zniszczoł, Dawid Kubacki i Piotr Żyła nie weszli do serii finałowej. Zniszczołowi zabrakło do tego 0,2 pkt.
- Paweł skakał solidnie, ale w jego skokach jest jeszcze trochę kontroli. Nie może sobie z tym poradzić, ale zdobył punkty już w drugich zawodach w sezonie. A reszta? Na pewno zadowolony jest Olek Zniszczoł. Wiele energii kosztowało go to, by w tak krótkim czasie wymyślić coś, bo w treningach nie wyglądało to dobrze. W konkursie to zadziałało. Jak będzie tak skakał w środę na dużej skoczni, to myślę, że mu to poleci. Piotrek skakał po prostu słabo. Miał podobny problem co Kamil w przejściu. Tam go wycofywało. Noga jechała pod niego i nie było nakręcenia. Dawid wyszedł za wcześnie, jak na siebie i musiał czekać na narty, co przy tak wyrównanym poziomie robiło różnicę. Każdemu z naszych skoczków brakowało niewiele do "30" - analizował trener kadry występy pozostałych skoczków.
"Jeśli ktoś nie doskakuje do punktów, to znaczy, że nie jest gotowy na walkę o medal na igrzyskach"
Po Lillehammer Zniszczoł wyleciał z grona 25 zawodników w rankingu olimpijskim, a to znaczy, że na ten moment Polska będzie mogła wystawić w igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo trzech, a nie czterech skoczków. Po rywalizacji na normalnej skoczni w Falun te straty wiślanina są jeszcze większe.
- Mamy w głowie ten ranking olimpijski i patrzymy na niego. Chłopaki muszą jednak skakać. Jeśli ktoś nie doskakuje do punktów, to znaczy, że nie jest gotowy na walkę o medal na igrzyskach - zakończył Maciusiak.
Z Falun - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:













