Reklama

Reklama

Polscy skoczkowie na drugim miejscu w Planicy. Rekord skoczni Żyły

Polacy w składzie: Maciej Kot, Piotr Żyła, Klemens Murańka i Kamil Stoch zajęli drugie miejsce w drużynowym konkursie skoków narciarskich Pucharu Świata w Planicy. Wygrali Austriacy, trzecie miejsce zajęli Norwegowie, czwarte Niemcy, a piąte Słoweńcy. Nowy rekord skoczni ustanowił Piotr Żyła.

Austriacy nie dali szans pozostałym ekipom, wyprzedzając drugich Polaków o 38 punktów. Zacięta była rywalizacja o pozostałe miejsca na podium. "Biało-czerwoni" wyprzedzili Norwegię o 0,3 punktu. Niemcom natomiast zabrakło do podium 5,8 punktu.

Reklama

Po pierwszej serii Polacy zajmowali piąte miejsce.

W pierwszej serii przy korzystnym wietrze skokiem na 141 m rekord obiektu ustanowił Piotr Żyła. Skoczkowie rywalizują w Słowenii na skoczni dużej (HS 139), a nie, jak co roku, na skoczni mamuciej. Słynna Velikanka jest w przebudowie.

Na starcie zawodów drużynowych w Planicy stanęło jedenaście ekip, do drugiej serii awansowało osiem najlepszych. Odpadły: Finlandia, Rosja i Włochy.

Pierwsza seria

Skaczący jako pierwszy z "Biało-czerwonych" Maciej Kot lotem na 133,5 m ustawił nasz zespół w niezłej pozycji wyjściowej. Po pierwszej kolejce Polacy zajmowali czwarte miejsce, ale ze stratą tylko pięciu punktów do prowadzącej Austrii (piękny skok na 135 m oddał Stefan Kraft).

W drugiej grupie Norweg Tom Hilde w korzystnych warunkach ustanowił nowy rekord skoczni - 138,5 m. Po chwili rekord należał już do Piotra Żyły! Polak pofrunął na 141 m. Po skoku naszego zawodnika wiatr zmusił organizatorów do przerwania na moment konkursu.

Na twarzy Żyły znów pojawił się szeroki uśmiech. - Fajnie! - komentował wyraźnie rozbawiony skoczek w rozmowie z dziennikarzem TVP.

O pół metra dalej od Żyły wylądował Niemiec Marinus Kraus, ale podparł skok i nie uznano mu rekordu. Po skoku Krausa obniżono belkę startową o dwie pozycje. Nie przeszkodziło to Andreasowi Koflerowi skoczyć 135,5 m.

Po dwóch kolejkach "Biało-czerwoni" awansowali na drugie miejsce ze stratą 10,9 pkt do Austriaków.

W trzeciej rundzie sędziowie kombinowali z belką startową, jeżdżąc z nią w górę i w dół. Warunki wietrzne nie ułatwiały zadania organizatorom. W trudnych warunkach Klemens Murańka doskoczył tylko do 118,5 m, choć otrzymał dodatkowo 11,1 pkt za wiatr i 10,4 za belkę.

Po trzeciej kolejce wyprzedzili nas Słoweńcy, za sprawą Roberta Kranjca (126 m), a także Niemcy (134 m Richarda Freitaga). Na dwa punkty zbliżyli się Norwegowie (130,5 m Andersa Fannemela). Nie zaszalał Thomas Diethart (127,5 m), ale Austriacy zwiększyli przewagę nad resztą stawki.

W czwartej serii na 139 m poszybował Japończyk Noriaki Kasai. Anders Bardal wylądował o osiem metrów bliżej, ale to wystarczyło, by wywindować norweską ekipę na podium. Trudne warunki miał Kamil Stoch, który skoczył 127,5 m. Peter Prevc niesiony dopingiem kibiców dofrunął do 130 m.

Będący w rewelacyjnej formie Niemiec Severin Freund dwa razy schodził z belki startowej. Gdy wreszcie ruszył, nie zawiódł, uzyskując 133 m. Gregor Schlierenzauer odpowiedział skokiem na 128,5 m.

Po pierwszej serii prowadzili Austriacy, przed Norwegią, Niemcami, Słowenią i Polską.

Druga seria

130 m w padającym deszczu Kota pozwoliło "Biało-czerwonym" wyprzedzić Słoweńców i Niemców oraz zbliżyć się na 0,7 pkt do Norwegów na początku serii finałowej. Austriacy jeszcze zwiększyli przewagę (133,5 m Krafta).

Drugą kolejkę skokiem na 136 m zaczął Szwajcar Simon Ammann. Hilde skokiem na 117 m w trudnych warunkach znacznie pogorszył sytuację Norwegów. 126 m uzyskał Żyła, co sprawiło, że Norwegia znalazła się 8,9 pkt za Polską. Żyła, podobnie jak w pierwszej serii, wyprowadził polską ekipę na drugą pozycję.

W serii finałowej znacząco poprawił się Murańka, skacząc 126,5 m.

W jego grupie żaden ze skoczków nie doleciał do 130 m. Polacy utrzymali drugą lokatę przed ostatnią kolejką.

W decydującej grupie 133,5 m skoczył Freund, przedłużając nadzieje swej drużyny na miejsce na podium. O metr bliżej wylądował Bardal i tym samym Norwegowie odparli atak Niemców.

Piękny skok na 134,5 m Stocha zapewnił nam drugie miejsce o 0,3 punktu przed Norwegią. Wygrali zdecydowanie Austriacy po skoku na 136 m Schlierenzauera.

W nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej zwyciężył Bardal przed Kraftem i Freundem. Najlepszy z Polaków Maciej Kot był 6., Stoch - 8., Żyła - 16. a Murańka - 23.

W klasyfikacji końcowej Pucharu Narodów zwyciężyła Austria. Polska uplasowała się na czwartym miejscu.

W niedzielę o godzinie 11 w Planicy odbędzie się konkurs indywidualny, kończący Puchar Świata w skokach. Wówczas Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej odbierze Kamil Stoch.

Wyniki:

 1. Austria                1045,6 pkt

 (Stefan Kraft 135 m/133,5 m, Andreas Kofler 135,5/131, Thomas Diethart 127,5/129, Gregor Schlierenzauer 128,5/136)

 2. Polska                 1007,6

 (Maciej Kot 133,5/130, Piotr Żyła 141/126, Klemens Murańka 118,5/126,5, Kamil Stoch 127,5/134,5)  

 3. Norwegia               1007,3

(Andreas Stjernen 128,5/124, Tom Hilde 138,5/117, Anders Fannemel 130,5/129, Anders Bardal 131/132,5)   

 4. Niemcy                 1001,5

 5. Słowenia                976,8

 6. Japonia                 943,1

 7. Czechy                  938,2

 8. Szwajcaria              901,5

 9. Finlandia               461,8

10. Rosja                   450,9

11. Włochy                  450,7

Końcowa klasyfikacja Pucharu Narodów:

 1. Austria         5266 pkt

 2. Niemcy          4633

 3. Słowenia        4239

 4. Polska          3704

 5. Norwegia        3020

 6. Japonia         2625

 7. Czechy          1318

 8. Finlandia       1090

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje