Polak zastąpi Horngachera w Niemczech? To możliwe. Już pracowali razem
Stefan Horngacher jeszcze przed startem trwającego sezonu ogłosił, że po jego zakończeniu odejdzie z reprezentacji Niemiec. W związku z tym we władzach niemieckich skoków rozpoczęło się poszukiwanie fachowca, który zastąpi Austriaka. Nazwiska wciąż nie ogłoszono. Jak się okazuje, trop może prowadzić do Polski. O szczegółach opowiedział Kacper Merk w programie stacji Eurosport "Zimne Dranie".

Stefan Horngacher za kilkanaście, może kilkadziesiąt lat, z pewnością będzie wspominany jako wybitny szkoleniowiec. To właśnie pod wodzą Austriaka swoje być może najlepsze chwile w karierze przeżywał Kamil Stoch, ale także pozostała część polskiej kadry była bardzo mocna. Wystarczy przypomnieć drużynowe złoto w mistrzostwach świata.
Po zakończeniu pracy nad Wisłą przeniósł się do naszych zachodnich sąsiadów, gdzie również jego sukcesy są niezaprzeczalne. Nie trafił na tak wybitnego skoczka, jak Stoch, ale z reprezentacji jako całości potrafił stworzyć znakomicie funkcjonującą maszynę, a i poszczególne jednostki miały swoje wielkie momenty.
Polak na celowniku Niemiec. Może zastąpić Horngachera
Jeszcze przed startem sezonu 2025/2026 Horngacher ogłosił wprost, że po jego zakończeniu odejdzie z reprezentacji. Wobec tego musiały ruszyć poszukiwania nowego szkoleniowca, który będzie w stanie wykorzystać potencjał czwórki: Felix Hoffmann, Philipp Raimund, Karl Geiger oraz Andreas Wellinger, a może także zbudować kogoś nowego.
W mediach, głównie niemieckich, padały różne nazwiska. Jak się jednak okazuje, możliwy dla Niemców jest także kierunek polski, a konkretnie zatrudnienie Grzegorza Sobczyka, który obecnie trenuje z dobrym skutkiem Władimira Zografskiego. O szczegółach opowiedział Kacper Merk z Eurosportu.
- A ja nieironicznie uważam, że całkiem duże szanse ma Grzesiek Sobczyk. Biorąc pod uwagę, że od dwóch lat jest w tym systemie, dobrze pracuje, tak jak przez lata w Polsce. Dawid może potwierdzić, że współpracowali ze Stefanem Horngacherem bardzo blisko. Stefan, z tego, co słyszałem, wciąż będzie miał bardzo dużo do powiedzenia w niemieckiej federacji. Dodając dwa do dwóch, wcale bym się nie zdziwił, gdyby tak się to wydarzyło - zdradził dziennikarz w programie "Zimne Dranie".












