Reklama

Reklama

Polacy zaczęli bardzo słabo, ale mogą jeszcze dobrze zakończyć

Polscy skoczkowie narciarscy bardzo słabo zaczęli sezon 2021/22. Po pięciu konkursach indywidualnych żadnego z naszych zawodników nie ma w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Najlepszy jest Kamil Stoch, który zajmuje ex aequo 12. miejsce z Norwegiem Robertem Johanssonem. Co to oznacza w kontekście dalszej części sezonu i najważniejszej imprezy, czyli igrzysk olimpijskich w Pekinie?

Postanowiłem przeprowadzić analizę początków sezonów w wykonaniu naszych skoczków w kontekście ich osiągnięć. Żeby nie cofać się bardzo daleko, jako pierwszy okres wybrałem sezon 2012/13, który Stoch zakończył po raz pierwszy na podium w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

I co się okazuje? Wtedy również początek sezonu był słaby. Nasi skoczkowie mieli bowiem problemy, żeby zakwalifikować się do "30". Tak było np. w przypadku Stocha, który w pierwszym konkursie w Lillehammer był właśnie 30., a w drugim nawet 36. Z kolei w Ruce w ogóle nie zakwalifikował się do konkursu indywidualnego, a w Rosji, konkretnie w Soczi, nie wystartował.

Reklama

Kto zostanie najlepszym sportowcem 2021 roku? - GŁOSUJ TUTAJ!

Forma zaczęła rosnąć w dalszej części sezonu. Stoch pierwszy raz na podium zameldował się dopiero 15 grudnia, zajmując drugie miejsce w szwajcarskim Engelbergu. Potem już było lepiej, szczególnie w wykonaniu skoczka z Zębu np. drugie miejsce w Innsbrucku w Turnieju Czterech skoczni, ale szczyt "Biało-Czerwoni" zatrzymali na końcówkę sezonu. Stoch został bowiem mistrzem świata na dużej skoczni w Val di Fiemme, a drużyna zajęła trzecie miejsce w konkursie drużynowym.

Z kolei marzec był polskim miesiącem w Pucharze Świata. Stoch wygrał konkursy w Koupio i Trondheim, a Piotr Żyła zwyciężył w Oslo, eq eaquo z Austriakiem Gregorem Schlierenzauerem, i był trzeci w pierwszym indywidualnym konkursie w Planicy. Ostatecznie w Pucharze Świata Stoch uplasował się na trzeciej pozycji, ustępując tylko bezkonkurencyjnemu Schlierenzauerowi i Norwegowi Andersowi Bardalowi.

Pierwszy raz Kamila Stocha

Kolejny sezon, 2013/14, był już popisem Stocha. Zawodnik z Zębu po raz pierwszy wygrał klasyfikację generalną Pucharu Świata, a także zdobył dwa złote medale olimpijskie w Soczi, zarówno na skoczni dużej jak i normalnej. Stoch nie miał jednak nadzwyczajnego początku - w pierwszym konkursie w niemieckim Klingenthalu nie zakwalifikował się do drugiej serii. Dobrze spisywali się za to inni "Biało-Czerwoni". Te zawody wygrał bowiem Krzysztof Biegun, dla którego było to jedyne zwycięstwo na tym poziomie w karierze, piąty był Żyła, szósty Maciej Kot, a dziewiąty Jan Ziobro.

Bohaterem Polski został jednak Stoch, który triumfował w sześciu konkursach indywidualnych Pucharu Świata, w klasyfikacji generalnej wyprzedził Słoweńca Petera Prevca i Niemca Severina Freunda, a potem dał popis w Soczi.

Początek sezonu 2014/15 był pechowy dla Stocha, który z powodu kontuzji i operacji stawu skokowego opuścił dziewięć pierwszych konkursów Pucharu Świata. Nic dziwnego, że nie miał szans na obronę trofeum. Mimo wszystko skoczek z Zębu wygrał dwa konkursy - Zakopane i Willingen i zakończył sezon na dziewiątym miejscu w klasyfikacji generalnej.

Pozostali Polacy spisywali się przeciętnie, najlepiej Żyła, ale na mistrzostwach świata w Falun "Biało-Czerwoni" w konkursie drużynowym obronili trzecie miejsce sprzed dwóch lat.

Sezon 2015/16 był najsłabszym w wykonaniu naszych skoczków w Pucharze Świata w omawianym okresie. Żadnemu z nich nie udało się ani razu być na podium konkursu indywidualnego, a najlepszy z nich w klasyfikacji generalnej - Stoch - uplasował się dopiero na 22. miejscu. 

Potem przyszły jednak zdecydowanie lepsze czasy. Sezon 2016/17 zaczęliśmy od piątej pozycji Kota w Ruce i od zwycięstwa w konkursie drużynowym w Klingenthalu. Stoch zaczynał jak zwykle słabiej, ale już w trzecich i czwartych zawodach indywidualnych był tuż poza podium, a pierwsze zwycięstwo zanotował 11 grudnia w Lillehammer. Następnie przyszedł triumf w Turnieju Czterech Skoczni, okraszony wygraną w Bischofshofen, gdzie Żyła był trzeci, a całe zawody zakończył na drugim miejscu. Stoch się nie zatrzymywał - wygrał dwa konkursy w Wiśle, jeden w Zakopanem, gdzie "Biało-Czerwoni" zwyciężyli także w konkursie drużynowym.

Zawodnik z Zębu wygrał jeszcze w Saporro, na mamucie w Vikersundzie i ostatecznie zajął drugie miejsce w klasyfikacji debiutującego Raw Air, a także generalnej Pucharu Świata, w obu przypadkach ustępując tylko Austriakowi Stefanowi Kraftowi.

Świetne występy Polaków

Pozostali Polacy również spisywali się wyśmienicie, a najlepiej Kot, który wygrał dwa konkursy indywidualne PŚ - Sapporo i Pjongczang, zajmując piąte miejsce w klasyfikacji generalnej i był czwarty w Turnieju Czterech Skoczni. "Biało-Czerwoni" nie mieli sobie równych w konkursie drużynowym mistrzostw świata w Lahti i zwyciężyli w klasyfikacji generalnej Pucharu Narodów. W obu przypadkach stało się to pierwszy raz.

Poprzedni sezon z igrzyskami olimpijskimi w tle, czyli 2017/18, rozpoczął się zdecydowanie lepiej niż obecny. W Wiśle Polacy zajęli drugie miejsce ex aequo z Austrią w konkursie drużynowym, a Stoch był drugi konkursie indywidualnym, gdzie jeszcze Żyła, Stefan Hula i Dawid Kubacki znaleźli się w pierwszej dziesiątce.

To był w ogóle czas skoczka z Zębu. Stoch wygrał praktycznie wszystko, począwszy od Pucharu Świata, w którym odniósł dziewięć zwycięstw w konkursach indywidualnych. Cztery z nich przypadły na Turniej Czterech Skoczni, a to oznaczało, że Polak został dopiero drugim zawodnikiem w historii, po Niemcu Svenie Hannawaldzie, który dokonał takiej sztuki. Stoch zwyciężył także w klasyfikacji debiutującego Willingen Five, Raw Air i również debiutującego Planica 7, a także obronił w Pjongczangu złoty medal olimpijski z Soczi na skoczni dużej. "Biało-Czerwoni" zajęli też trzecie miejsce w konkursie drużynowym.

Sezon 2018/19 miał innego bohatera. Był nim Japończyk Ryoyu Kobayashi, który wygrywał wszystko w Pucharze Świata. Polacy zaczęli go jednak również dobrze, od zwycięstwa w konkursie drużynowym w Wiśle. Potem praktycznie nie schodziliśmy z podium - Stoch, Żyła i Kubacki. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata "Biało-Czerwoni" zajęli miejsca trzecie (Stoch), czwarte (Żyła) i piąte (Kubacki). Po raz drugi wygraliśmy Puchar Narodów, a Kubacki został mistrzem świata na skoczni normalnej w Seefeld/Innsbrucku.

W sezon 2019/20 polscy skoczkowie weszli dobrze - trzecie miejsce w konkursie drużynowym w Wiśle i trzecia pozycja Stocha w konkursie indywidualnym. Potem cały czas "żarło". Swój czas miał Kubacki, który triumfował jako trzeci Polak w Turnieju Czterech Skoczni, notując przy tym serię dziesięciu miejsc na podium z rzędu w konkursach! Kubacki zajął jeszcze drugie miejsce w kwalifikacji Titisee-Neustadt Five, Stoch wygrał Raw Air, w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata "Biało-Czerwoni" uplasowali się tuż za podium - Kubacki był czwarty, a Stoch piąty.

Poprzedni sezon z sukcesami

I wreszcie poprzedni sezon, który również Polacy zaczęli dobrze, bo od trzeciego miejsca w Wiśle. Następnie w Ruce Żyła był drugi, a Kubacki dwa razy trzeci. Stoch po raz pierwszy na podium zameldował się 19 grudnia, zajmując drugie miejsce w Engelbergu. Potem przyszło trzecie miejsce w konkursie drużynowych w mistrzostwach świata w lotach, a także triumf skoczka z Zębu w Turnieju Czterech Skoczni., gdzie Kubacki był trzeci, Żyła piąty, a Andrzej Stękała szósty. Końcówka sezonu należała jednak do Norwega Halvora Egnera Graneruda, który wygrał klasyfikację generalną Pucharu Świata, wyprzedzając Niemca Markusa Eisenbichlera i Stocha. Żyła był siódmy, a Kubacki ósmy. Polacy zajęli także drugie miejsce w Pucharze Narodów.

"Biało-Czerwoni" dobrze spisali się także podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie. Żyła wygrał bowiem konkurs na skoczni normalnej, a w "drużynówce" zdobyliśmy brązowy medal.

Jak wynika z tego zestawienia dobry początek sezonu daje podstawy do większego optymizmu, ale nasi skoczkowie pokazywali, że potrafią też przygotować się na najważniejsze starty. W ostatnich latach "Biało-Czerwoni" osiągali wiele sukcesów, stąd słaby początek w sezonie 2021/22 wzbudza niepokój. Miejmy nadzieję, że trener Michal Doleżal i zawodnicy znajdą sposób, aby jeszcze raz zagwarantować nam wielkie emocje.

PŚ w skokach narciarskich 2021/22 - klasyfikacja

1.Ryoyu Kobayashi(Japonia)891
2.Karl Geiger(Niemcy)817
3.Halvor Egner Granerud(Norwegia)693
4.Marius Lindvik(Norwegia)643
5.Markus Eisenbichler(Niemcy)472
6.Jan Hoerl(Austria)440
7.Anże Laniszek(Słowenia)421
8.Stefan Kraft(Austria)409
9.Robert Johansson(Norwegia)369
10.Killian Peier(Szwajcaria)356
...
16.Kamil Stoch(Polska)216
21.Piotr Żyła(Polska)174
36.Dawid Kubacki(Polska)41
45.Jakub Wolny(Polska)17
47.Paweł Wąsek(Polska)13
54.Aleksander Zniszczoł(Polska)5
56.Andrzej Stękała(Polska)1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama