Polacy będą walczyć o medal. Symboliczny konkurs. Kamil Stoch nie miał złudzeń
Nie było wątpliwości. Trener kadry polskich skoczków narciarskich Maciej Maciusiak pozostał nieugięty i do konkursu duetów nie wystawił naszego najlepszego zawodnika w historii Kamila Stocha. Ten miejsce w składzie na ostatni olimpijski konkurs w Predazzo przegrał w sportowej walce z Pawłem Wąskiem. 38-latek już po konkursie indywidualnym na dużej skoczni wiedział, że właśnie tymi zawodami zakończył wspaniałą olimpijską przygodę. - Nie łudzę się. To koniec olimpijskiej przygody. Jestem świadomy, jak to wygląda - mówił Stoch. Nie ma co ukrywać, że przed Polakami w poniedziałkowy wieczór (16 lutego, godz. 19.00) szansa na kolejny medal.

W skrócie
- Kamil Stoch nie został powołany do konkursu duetów, a jego miejsce zajął Paweł Wąsek.
- Kacper Tomasiak zdobył dwa medale podczas igrzysk w Predazzo i zapewnił sobie miejsce w składzie na konkurs duetów.
- Trener Maciej Maciusiak postawił na duet Tomasiak-Wąsek, a Polacy mają szansę na kolejny medal.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Za nami najlepszy tydzień polskich skoków od dawna. Zafundował nam go Kacper Tomasiak, który znakomicie wywiązał się z roli czarnego konia, zdobywając dwa medale.
Najpierw było srebro na normalnej skoczni, a potem brąz na dużej, choć przed tym ostatnim konkursem zastanawialiśmy się, czy w ogóle 19-latek będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składów na duety, bo w treningach wyraźnie przegrywał z Kamilem Stochem i Pawłem Wąskiem.
Autorski plan Macieja Maciusiaka powiódł się
Odpalił jednak w najważniejszym momencie i stał się z miejsca pewniakiem do konkursu duetów. Trener Maciej Maciusiak obok niego postawił na Wąska. Autorski plan Maciusiaka zatem się powiódł. On obu tych skoczków wycofał z Pucharu Świata na jakiś czas i obaj przywieźli na igrzyska najlepszą formę w sezonie. Tomasiak ma już dwa medale, a Wąsek zanotował na dużej skoczni najlepszy występ w karierze na igrzyskach, zajmując 14. miejsce.
Jestem w zdecydowanie lepszej dyspozycji na igrzyskach, niż w całym sezonie, więc jestem zadowolony z tych startów w Predazzo. Zyskałem dużo pewności siebie. Mam przekonanie do tego, co robię i to przekłada się na skoczni na dobre skoki. Oczywiście są jeszcze pewne błędy, ale naprawdę jest nieźle
- Plan przygotowywany przez trenera zakładał, że jego efekty będą jeszcze bardziej okazałe. Jest jednak, jak jest. Starałem się, jak mogłem i z tego jestem zadowolony. To, co zrobił Kacper w Predazzo, pokazuje, że w sporcie nie można niczego przyjąć za pewnik. Tu się wszystko zmienia - dodał.
Niesamowita historia Pawła Wąska. Polak gotowy na walkę o medal
Historia Wąska też jest niesamowita. Przez wiele miesięcy miał ogromne problemy. Najpierw związane ze zmianą kroju kombinezonu. Wiele miesięcy zajęło mu to zanim zaadaptował się do nowych warunków. Potem przyszły problemy techniczne, a kiedy z nich wychodził, to pojawiła się zawiniona przez naszych serwismenów dyskwalifikacja. Skoczek z Ustronia myślał, że już nie pojedzie na igrzyska, a jednak trener mu zaufał i miał na niego plan.
Na pewno ten konkurs na dużej skoczni dał mi dużo motywacji i dużo pewności siebie. Liczę, że teraz będzie już tylko lepiej. Jestem gotowy na ten ostatni konkurs. Wiem też, że stawka jest duża
Symboliczny konkurs. Definitywny koniec pewnej ery w polskich skokach
Wystawienie tych dwóch skoczków, to prawdziwie symboliczny obrazek. Nie ma bowiem w tym ostatnim konkursie żadnego wielkiego polskiego skoczka ostatnich lat. Stoch będzie się przyglądał z boku i ściskał kciuki za sukces kolegów. Piotr Żyła będzie w tym czasie w studiu Eurosportu, a Dawid Kubacki będzie na skoczni, ale tylko w roli eksperta wspomnianej stacji.
To właśnie na Tomasiaku i Wąsku ma opierać swoją kadrę Maciusiak w przyszłym sezonie. Już przed igrzyskami słychać było głosy, że trener ma zostać na stanowisku i wiosną dojdzie do prawdziwej rewolucji kadrowej.
Pomóc w tym może kolejny medal w Predazzo. Polacy znajdują się bowiem w gronie kandydatów do podium. Wydaje się, że poza zasięgiem powinni być Japończycy, ale w grze o pozostałe dwa miejsca na podium będą: Austria, Norwegia, Polska. Jest zatem spora szansa na medal.
Gdyby Tomasiak znowu go wywalczył, to przeszedłby do historii polskich skoków, bo jeszcze nigdy żaden polski zawodnik nie wywalczył trzech medali na jednych igrzyskach.
Z Predazzo - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:















