Pokonał Tomasiaka i wypalił o Norwegu. Jest odpowiedź, zamieszanie trwa
Skoczkowie narciarscy szykują się powoli do olimpijskich konkursów na dużym obiekcie w Predazzo. Nie oznacza to jednak, że w Italii panuje spokój. Spore zamieszanie zrobiło się choćby po poniedziałkowych zawodach, które ze srebrem zakończył Kacper Tomasiak. Polak uznał wyższość tylko Philippa Raimunda. Niemiec jeszcze tego samego dnia szczerze wyznał na temat Mariusa Lindvika, potwierdzając iż nie są już bliskimi przyjaciółmi. Odpowiedź ze strony Norwega przyszła natychmiastowo.

W kraju nad Wisłą wciąż panuje spora radość związana z wywalczeniem wicemistrzostwa olimpijskiego przez Kacpra Tomasiaka. Cieszą się także Niemcy, ponieważ równie sporą niespodziankę sprawił Philipp Raimund. Obywatel naszych zachodnich sąsiadów po złoto sięgnął zasłużenie, ponieważ prowadził po pierwszej serii, a następnie nie dał strącić się ze szczytu. O sukcesie 25-latka żywiołowo dyskutuje się także w… Norwegii. Wszystko za sprawą słów, jakie padły na konferencji prasowej.
Dość niespodziewanie triumfator konkursu na normalnym obiekcie wypowiedział się na temat swoich relacji z Mariusem Lindvikiem. Obu skoczków w przeszłości łączyła przyjaźń, lecz wszystko zmieniło się po zeszłorocznych mistrzostwach świata, gdy Skandynaw stał się jednym z negatywnych bohaterów afery kombinezonowej. "Graliśmy razem w gry wideo. Uważałem go za przyjaciela. Po sytuacji w Trondheim czułem się trochę tak, jakbym został zdradzony, jakby napluł mi w twarz" - przyznał Niemiec bez ogródek.
Lindvik odpowiedział Raimundowi. Czuć żal, już nie są przyjaciółmi
Wspomniane słowa błyskawicznie dotarły do Norwegów. Dowiedział się o nich także Marius Lindvik. 27-latek nie wahał się nad szybką odpowiedzią. "Byliśmy bliskimi przyjaciółmi, graliśmy razem w gry wideo, ale po zeszłym roku trochę za dużo mówił w mediach i nie chciałem już być aż tak bliskim przyjacielem. Ale wciąż nie jest za późno" - wyznał, cytowany przez "skijumping.pl". "Oczywiście to smutne. Trudno być dobrym przyjacielem, kiedy on nie mówi o tobie dobrych rzeczy w mediach" - dodał, nie kryjąc żalu.
Smutek u Skandynawa musi być podwójny, bo w poniedziałkowy wieczór zaliczył on dodatkowo nieudany konkurs. Na więcej podopieczny Rune Velty liczy w zmaganiach na dużym obiekcie. Tekstowe relacje z treningów oraz konkursów w Interia Sport.













