Pogrom w Pucharze Świata, fala dyskwalifikacji. Polski skoczek w centrum akcji
Paweł Wąsek był jedynym Polakiem, który nie awansował do sobotniego konkursu Pucharu Świata w szwajcarskim Engelbergu. 26-latek miał sporego pecha zajmując 51. lokatę. Do awansu zabrakło mu niewiele. W trakcie kwalifikacji kontrolerzy byli nad wyraz aktywni, dyskwalifikując aż pięciu skoczków. To powodowało, że Polak w pewnym momencie znalazł się na granicy awansu do sobotnich zmagań.

Tradycyjnie, tuż przed świętami Bożego Narodzenia karuzela Pucharu Świata zatrzymuje się w Engelbergu. To właśnie w Szwajcarii odbywa się ostatni test przed prestiżowym Turniejem Czterech Skoczni. Najlepsi po raz kolejny mogą prężyć muskuły, a dla tych gorzej spisujących się jest to ostatnia szansa, by poszukać przełomu.
Dla polskiej kadry zdecydowanie bliższy jest drugi ze scenariuszy. W zasadzie poza Kacprem Tomasiakiem dyspozycja naszych skoczków pozostawia dużo do życzenia. 18-latek w tym sezonie był już m.in. piąty w Wiśle, a aktualnie jest najwyżej notowanym Polakiem w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Tomasiak swoją dobrą dyspozycję potwierdził w obu treningach, a przede wszystkim w kwalifikacjach. 18-latek bez żadnych problemów wywalczył awans do sobotniego konkursu, a w ostatecznym rozrachunku jego próba dała mu dziesiątą pozycję. Gorsi od niego byli m.in. lider PŚ Domen Prevc oraz wicelider Ryoyu Kobayashi.
Niecodzienna sytuacja podczas kwalifikacji w Engelbergu. Fala dyskwalifikacji. Polak mógł na tym zyskać
W sobotnim konkursie w Engelbergu udział weźmie pięciu Polaków. Oprócz Tomasiaka będą to Piotr Żyła (123,5 metra - 27. miejsce), Dawid Kubacki (122,5 metra - 37. miejsce), Kamil Stoch (119,5 metra - 38. miejsce) orazMaciej Kot (116,5 metra - 42. miejsce). Największym pechowcem okazał się Paweł Wąsek. Jego skok na odległość 112,5 metra dał 51. miejsce, czyli pierwszą z lokat pozbawionych udziału w sobotnich zawodach.
W trakcie piątkowych kwalifikacji oglądaliśmy niecodzienne obrazki. Już w trakcie prób kolejnych zawodników pojawiały się informację o dyskwalifikacji kolejnych zawodników. Finalnie licznik zatrzymał się aż na pięciu zdyskwalifikowanych skoczkach, co jest liczbą niespotykaną w zawodach Pucharu Świata.
Wśród pechowców znaleźli się min. dwaj reprezentanci Rumunii Mihnea Alexandru Spulber oraz Daniel Andrei Cacina. W ich przypadku chodziło o jedno z najbardziej standardowych przewinień - nieregulaminowy rozmiar kombinezonu. Zdecydowanie bardziej enigmatycznie brzmiał komunikat dotyczący Yixina Lyu. Chińczyk został zdyskwalifikowany z powodu "manipulacji przy stroju". Cała trójka oddała jednak na tyle słabe próby, że i tak nie mieli szans na awans do konkursu głównego.
Zgoła odmiennie wyglądało to w przypadku dwóch kolejnych ofiar kontrolerów. Ilja Miziernych oddał znakomity skok na odległość 130 metrów. Kazachowi nie będzie jednak dane wystartować w sobotnim konkursie - kilka minut po swojej próbie został zdyskwalifikowany za nieprawidłową długość wiązań. Porównywalnie dobrą próbę oddał Antti Aalto. Fin zawinił nieprzepisowym rozmiarem kombinezonu i również został wykluczony z rywalizacji.
Kontrolerzy w piątkowe popołudnie w Engelbergu mieli "żniwa". Obserwując to, co się działo, łatwo dojść do wniosku, że naprawdę niewiele zabrakło Wąskowi, by bocznymi drzwiami wywalczyć awans do sobotnich zawodów. Finalnie potrzebny był jeszcze jeden pechowiec z negatywnym wynikiem kontroli.
Sobotni konkurs Pucharu Świata w Engelbergu odbędzie się w sobotę 20 grudnia o 16:00. Godzinę wcześniej rozegrana zostanie seria próbna. Relację z tego konkursu będzie można śledzić w serwisie Interia Sport.
Zobacz również:








![Magda Linette - Ann Li. Australian Open. Gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M7Z1Q6KD4KGLN-C401.webp)




