Piotr Żyła zdecydował się to ogłosić. Jednoznaczna deklaracja. "Nigdy tego nie osiągnąłem"
W niedzielne popołudnie 1 grudnia dobiegnie końca drugi weekend ze skokami narciarskimi. Puchar Świata powoli będzie się rozkręcał, a na debiut w nowym sezonie wciąż czeka Piotr Żyła. Doświadczony polski skoczek nie brał udziału w zawodach i w Lillehammer i Ruce ze względu na zaległości treningowe po procesie rekonwalescencji. Sam zawodnik pali się już do rywalizacji, a w rozmowie z Eurosportem zadeklarował, że jak zawsze ma wysokie cele.

Każdy kolejny początek nowego sezonu w Pucharze Świata w skokach narciarskich wiąże się z nowymi nadziejami wśród polskich fanów. Zwłaszcza, że ubiegłoroczne zmagania w wykonaniu biało-czerwonych były wręcz fatalne i wydaje się, że gorzej nie da się zaprezentować. Na razie jednak powodów do radości jest jak na lekarstwo, bo podczas pierwszego weekendu ze skokami narciarskimi Polacy znowu nie zachwycili i w dwóch konkursach indywidualnych zdobyli zaledwie 48 punkty.
Puchar Świata na przełomie listopada i grudnia przeniósł się do fińskiej Ruki. Również i tam podopieczni Thomasa Thurnbichlera byli dalecy od zachwycenia swoich fanów w sobotnim konkursie. Jedynym zawodnikiem, który zebrał całkiem niezłe noty za swój występ był Aleksander Zniszczoł. Pozostali Polacy ponownie pokazali, że są dalecy od swojej optymalnej formy. Być może zmieni się coś w kolejny weekend, kiedy to Puchar Świata zagości na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle.
Piotr Żyła z odważną deklaracją. Zdecydował się to ogłosić
Wówczas do rywalizacji powinien wrócić już Piotr Żyła. Wiślanin w trakcie sezonu przygotowawczego zmagał się z urazem, który ostatecznie zakończył się zabiegiem. Lekarze operowali jego kolano i niezbędna była dłuższa przerwa w treningach. Tym samym opóźnił się występ doświadczonego zawodnika w nowym sezonie Pucharu Świata. Żyła szykowany jest jednak na zawody w Wiśle. Skoczek został zapytany w rozmowie z Eurosportem, jakie cele stawia sobie na najbliższy sezon.
I deklaracja Żyły należy do tych odważnych. "Cel zawsze mam ten sam - zdobyć Kryształową Kulę, której jeszcze nigdy nie zdobyłem, nigdy tego celu nie osiągnąłem" - powiedział reprezentant Polski. Dziennikarz zauważył, że to odważne słowa, na co skoczek odpowiedział:
Lepiej tak, niż stawiać sobie niższe cele. Zdarzało się, że ten pociąg odjeżdżał mi już w połowie sezonu, robotę zawsze wykonywałem jednak do końca, cały czas się walczyło. Teraz sezon zacznę z opóźnieniem, ale cel się nie zmienia.
Żyła został również zapytany, czy myśli o igrzyskach olimpijskich w 2026 roku, gdy będzie miał już 39 lat. "Plany ustalam z sezonu na sezon, tak krok za krokiem. Skończy się ten, pomyślę o następnym. Na razie skupiam się na tym, który właśnie się rozpoczął. Wiadomo, jak to jest, jak z tym indykiem, co myślał o niedzieli. Będzie zdrowie, będzie motywacja, będzie radocha ze skakania, to zobaczymy" - podsumował Żyła.
Zobacz również:















