Piotr Żyła wyznał ws. zakończenia kariery. "Mam już swoje lata"
Nie był to najbardziej udany sezon w karierze Piotra Żyły. 39-latek zakończył go na 33. pozycji w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Popularny "Wiewiór" w rozmowie z "Faktem" odniósł się do kwestii zakończenia kariery sportowej. Żyła wyznał, że w tym temacie pojawiły się poważne rozterki. Ostatecznie jednak decyzja mogła być tylko jedna. Skoczek tym samym przerwał wszelkie spekulacje.

Kolejny sezon w cyklu Pucharu Świata ma za sobą Piotr Żyła. Urodzony w Cieszynie zawodnik w elicie debiutował w styczniu 2006 roku, gdy zajął 16. miejsce w konkursie rozgrywanym w japońskim Sapporo. To właśnie tak rozpoczynała się kariera osobliwego skoczka, którego największymi sukcesami do dzisiaj pozostają trzy tytuły mistrza świata - dwa indywidualnie oraz jeden wywalczony wraz z kolegami z zespołu.
Miniony sezon nie był najlepszy w wykonaniu 39-latka. Skoczek, jak zdążył już do tego przyzwyczaić kibiców, przeplatał przyzwoite konkursy z takimi, gdzie okupował miejsca na końcu stawki. Najwięcej punktów popularny "Wiewiór" zdobył w Wiśle, gdy zajął siódmą lokatę. Najważniejszy cel w postaci wyjazdu na zimowe igrzyska olimpijskie nie został spełniony - Żyła był obecny w Eurosporcie jedynie w roli eksperta telewizyjnego.
W sezonie 2025/26 Żyła skompletował łącznie 162 punkty, co przełożyło się na 33. pozycję w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Lepsi od 39-latka byli tylko notowany na 23. miejscu Kacper Tomasiak oraz sklasyfikowany na 31. lokacie Kamil Stoch.
Piotr Żyła otwarcie ws. zakończenia kariery. Po chwili ostatecznie uciął wszelkie spekulacje
Żyle niewiele zabrakło, by wystąpić w konkursie finałowym w Planicy. Podczas zawodów oficjalnie sportową karierę zakończył Stoch. Żyła wraz z kolegami byli walną częścią delegacji oddającej ostatni hołd trzykrotnemu mistrzowi olimpijskiemu.
Kamil Stoch zakończył sportową karierę w wieku 38 lat. Rok starszy od niego Żyła wciąż pozostaje w grze o najwyższe cele. O kwestię zakończenia kariery Polak został zapytany w rozmowie z "Faktem". Okazuje się, że w głowie Żyły pojawiły się pewne wątpliwości co do dalszego kontynuowania startów na zawodowym poziomie.
- Nie ukrywam, myślałem o tym. Mam już swoje lata, a najlepsze wyniki prawdopodobnie za sobą. Zastanawiałem się, czy to nie jest ten moment, żeby zacząć oglądać skoki z boku, z pozycji widza - wyznał Piotr Żyła w "Fakcie".
Sam skoczek po chwili jednak sprostował, że jest to scenariusz na ten moment nierealny. 39-latek wprost zadeklarował, że nie ma zamiaru rozstawać się ze skocznią.
- Potem jednak przyszła refleksja: jednak nie. Wciąż czuję w sobie ten płomień, który chcę znów zamienić w prawdziwy ogień. Skoki to sens mojego życia. (...) Kiedy miałem przerwy przez kontuzje, nie czułem się dobrze sam ze sobą. Ja potrzebuję bodźców, wyzwań i celu. Skoki mi to dają. Dopóki mam siłę, chcę to robić - urwał wszelkie spekulację Żyła.
Zobacz również:














