Reklama

Reklama

Piotr Żyła - showman w polskiej kadrze

Najwyższe lokaty w zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich spośród Polaków zajmuje Kamil Stoch, ale w rankingach popularności w ostatnich miesiącach liderem jest Piotr Żyła. Sympatię zyskał dzięki zabawnym wypowiedziom i wpisom na Facebooku.

Przyjeżdżający na skoki kibice wspierają wszystkich podopiecznych Łukasza Kruczka, ale m.in. podczas kwalifikacji do niedzielnego konkursu indywidualnego w Willingen widać i słychać było, że Żyła jest ich ulubieńcem. "Piotrek to kozak" - skandowali biało-czerwoni fani, chcąc przyciągnąć uwagę udzielającego wywiadów 26-letniego sportowca.

Ten zaś odwdzięcza im się barwnymi wypowiedziami i wpisami dotyczącymi wrażeń z rywalizacji oraz otoczki towarzyszącej zawodom. Na Facebooku zamieszcza np. zdjęcia grających w karty kolegów z reprezentacji, poczęstunku przygotowanego przez jeden z hoteli i ...japońskiej toalety. Profil zawodnika polubiło już ponad 50 tys. internautów.

"Lubię opowiadać o swoich przeżyciach, o tym, co się dzieje na rozbiegu i podczas skoku. Skoro ludzie chcą o tym słuchać, to mogę się z nimi tym dzielić. Dużo osób komentuje to, co piszę. Staram się im odpowiadać, ale wszystkim nie jestem po prostu w stanie" - zaznaczył skoczek.

Jak podkreślił, profil, który był pomysłem sponsorującej go firmy, prowadzi samodzielnie. "Czasem tylko żona, która zna hasło, poprawia błędy" - dodał z uśmiechem.

Znany z optymistycznego usposobienia zawodnik KS Wisla Ustronianka podczas styczniowego konkursu w Zakopanem oddał słabszy skok i był bliski odpadnięcia z dalszej rywalizacji. Polak znalazł się w gronie 30 najlepszych skoczków dzięki temu, że Martin Koch zanotował jeszcze gorszy wynik. Żyła obiecał w wywiadzie telewizyjnym, że Austriakowi "postawi flaszkę". Jak przyznaje, obietnicy jeszcze nie spełnił.

"Trochę głupio wyszło, choć może on na nią czeka. Ale lepiej nie, bo jeszcze bym nią oberwał w głowę" - żartował.

Sztab szkoleniowy i koledzy chwalą go za tworzenie dobrej atmosfery i rozbawianie ich. Trener Łukasz Kruczek, który podkreśla często ogromną sprawność motoryczną 26-letniego zawodnika, nie czyta jego wpisów. Na profil kolegi zaglądają jednak inni kadrowicze.

"On tu jest bardzo naturalny, nie wymyśla tego na potrzeby mediów. Nam to odpowiada, wprowadza luz" - zapewnił Maciej Kot.

Jak dodał, odnośnie relacji zamieszczanych w internecie zawarli z Żyłą niepisaną umowę.

"Jeśli występujemy w roli głównej, to konsultuje te wpisy z nami. Można powiedzieć, że prowadzimy pewną cenzurę. Nie chodzi o to, żeby ukryć coś nieodpowiedniego, tylko raczej o granicę prywatności" - wyjaśnił.

Stoch, choć młodszy o cztery miesiące, sprawia wrażenie poważniejszego i dojrzalszego. Choć Żyłę określa mianem oryginalnego, to nie zamierza go pod tym względem poskramiać.

"Jest mężem i ojcem dwojga dzieci. Byłoby bardzo głupio z mojej strony, gdybym miał go w jakikolwiek sposób wychowywać" - podkreślił.

W niedzielę w Willingen polscy skoczkowie będą rywalizować w konkursie indywidualnym Pucharu Świata.

Z Willingen Agnieszka Niedziałek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje