Piotr Żyła ogłasza decyzję ws. swojej kariery. A jednak, to już ostateczne
A jednak, Piotr Żyła nie pójdzie w ślady Kamila Stocha i na razie nie pożegna się ze skokami narciarskimi. Taką ostateczną decyzję podjął, a teraz ogłasza ją publicznie. Składa też ważną deklarację przed nowym sezonem Pucharu Świata. Wyjawia, co tak naprawdę chce osiągnąć w najbliższych latach. To jeszcze nie wszystko.

Finałem sezonu 2025/2026 w Planicy Kamil Stoch zakończył bogatą w imponujące sukcesy karierę. Sygnał do ostatniego w jego życiu startu dała mu żona. Ewa Bilan-Stoch została zaproszona do trenerskiego gniazda, skąd symbolicznie machnęła chorągiewką. Po wszystkim zawodnik świętował w otoczeniu bliskich, przyjaciół, kolegów z kadry oraz trenerów.
Jego decyzja o przejściu na sportową emeryturę uruchomiła dyskusję o przyszłości polskich skoków oraz planach innych zawodników, którzy reprezentują Polskę od lat, a są w zbliżonym wieku do Stocha. Chodzi głównie o Dawida Kubackiego oraz Piotra Żyłę. Czy oni również niebawem pożegnają się z kibicami? Drugi ze skoczków właśnie przekazał swoją decyzję.
Co dalej z karierą Piotra Żyły? "Na pewno będę skakał"
Już wszystko jasne. Na ten moment Piotr Żyła nie planuje iść w ślady Kamila Stocha i nie zakończy kariery. To oznacza, że najpewniej zobaczymy go w rywalizacji w nowym sezonie. "Mam plan na przyszły sezon. Na pewno będę skakał. Nie planuję długofalowo, tylko z roku na rok. Jeszcze nie mam dość tego sportu i chcę powalczyć" - klarownie deklaruje w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Teraz chcę, żeby kolejne lata były jak za moich najlepszych czasów
Przy okazji komentuje rozstanie Stocha i ze skokami i z kadrą. "Kamil był naszym liderem. Ciągnął drużynę. Na pewno to wpłynie jakoś na zespół, ale trudno powiedzieć jak. To nowa sytuacja. Pojawi się młodzież, ale mam nadzieję, że utrzymam miejsce w kadrze. Zapewne będzie to mieszanka starych i młodych" - mówi.
Prawdą jest, że już w ostatnim sezonie młodzi Polacy otrzymali szansę startów w seniorskiej ekipie w Pucharze Świata. Punkty zdobywali 21-letni Klemens Joniak i 19-letni Kacper Tomasiak. Ten drugi okazał się zresztą najlepszy ze wszystkich startujących kolegów z kadry. Ostatecznie zakończył zmagania na 23. miejscu w klasyfikacji generalnej, z 391 punktami na koncie. Wcześniej osiągnął niebywały sukces, przywożąc z zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 aż trzy medale: dwa srebra (indywidualne i wywalczone w duecie z Pawłem Wąskiem) oraz brąz.
Jeśli chodzi o Żyłę, minione miesiące nie były dla niego najlepsze. Trzykrotnie załapał się do pierwszej dziesiątki - w Wiśle był 7., w Willingen 9., a w Bad Mitterndorf 10. Zazwyczaj jednak zajmował dalekie lokaty, oscylujące wokół 30. miejsca. Najsłabiej poszło mu w Lahti, gdzie po skoku na 98 m był 56. "Wewiór" zaliczył też kilka występów w Pucharze Kontynentalnym, lecz bez większych sukcesów.













