Reklama

Reklama

Piotr Żyła o tajemnicy pracy z psychologiem: Trzeba dużo pić!

Piotr Żyła tuż przed rozpoczęciem nowego sezonu Pucharu Świata w skokach narciarskich (21 listopada w Klingenthal) tryskał humorem. Nasz zawodnik zaprezentował się nam nieco odchudzony, a co najważniejsze - w optymistycznym nastroju.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Żyła, podobnie jak inni polscy skoczkowie, bardzo ceni sobie ostatnio pracę z psychologiem, która ma pomóc drużynie w osiąganiu lepszych rezultatów.

Co jest tajemnicą pracy z psychologiem? - Trzeba dużo pić! - odpowiedział w swoim stylu Żyła. - Żartuję. Wody oczywiście - szybko się zreflektował dziewiąty zawodnik klasyfikacji generalnej Letniej Grand Prix.

- Wiem nad czym mam pracować, a psycholog mi pomaga. Nie chodzi tylko o sprawy prywatne, ale też zawodowe. Każdy zawodnik jest inny i psycholog musi mieć indywidualne podejście. Pracuję cały czas nad spokojem, żeby skoki były na dobrym, stabilnym poziomie - opowiadał zawodnik na przedsezonowym spotkaniu.

Reklama

Żyła podkreślił, że dla niego trening mentalny jest trudniejszy od fizycznego. - Choć zależy też, co kto lubi - powiedział. - Ja akurat lubię trening fizyczny. Ale katorga to nie jest, to jest praca, która kształtuje też osobowość, bo czasem nie można zrobić tego, co by się chciało - stwierdził skoczek.

Zawodnik może zaliczyć do udanych letni sezon, a do zimowego przystępuje lekko odmieniony - nieco schudł.

- Od zgrupowania w Dubrowniku zacząłem dietę. Skaczę od lat i wiem, ile mogę sobie pozwolić schudnąć, a ile nie. Dwa kilo mi urwało i lżej się odbijam, łatwiej się zebrać. Cała sztuka polega na tym, żeby tę ciężką dupę dźwignąć z progu, a jak jestem lżejszy, jest łatwiej - prosto z mostu powiedział o co chodzi popularny "Wiewiór".

Żyła, jak zawsze, tryskał humorem w rozmowie z dziennikarzami. - W życiu prywatnym jestem bardziej poważny, niż na skoczni. Adrenalina trochę na mnie działa tak, że się śmieje - przyznał.

Czego spodziewa się po nowym sezonie dwukrotny brązowy medalista MŚ w drużynie?

- Stać mnie na bardzo dobre skoki i na to, żeby wygrywać - powiedział. - Trzeba to sobie jednak poukładać w głowie. Jak nie w tym sezonie, to w następnym. Wolę sobie stawiać cele realne, niż takie, żeby wygrywać wszystko - podkreślił Żyła.

Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje