Reklama

Reklama

Piotr Żyła: Igrzyska? Można się rozczarować

- Nie ma sensu przygotowywać się specjalne pod igrzyska, bo można się rozczarować i nie pojechać na nie - mówił Interii w Wiśle nasz skoczek Piotr Żyła.

To właśnie w Wiśle na skoczni im. Adama Małysza rozpoczyna się cykl letniej Grand Prix. Również w Wiśle wystartuje w listopadzie sezon Pucharu Świata.

- Fajnie, że to jest u nas w Polsce, szczególnie w Wiśle. Nie trzeba nigdzie daleko jeździć, nie tracimy czasu na podróż - konkretnie podszedł do sprawy Żyła.

Nasz skoczek z humorem odpowiedział na pytanie, czy skocznia w Wiśle odpowiada mu bardziej od innych, ponieważ jest jego skocznią. - Adama jest - odparł ze śmiechem, wskazując na stojącego obok Małysza.

Reklama

Żyła ma za sobą najlepszy sezon w karierze, okraszony złotym (w drużynie) i brązowym medalem MŚ w Lahti, drugim miejscem w Turnieju Czterech Skoczni, czy drużynowym triumfem w Pucharze Narodów. Nasz skoczek zapewnił, że nie wybiega jeszcze w przyszłość do sezonu olimpijskiego.

- Przygotowujemy się do całego sezonu, nie ma jakiegoś podziału, igrzyska są po drodze - podkreślił.

- Nie ma sensu się przygotowywać pod igrzyska, bo można się rozczarować i na nie nie pojechać. Trzeba być w dobrej dyspozycji przez cały sezon i po drodze wystartować w igrzyskach - zaznaczył Żyła.

Z Wisły Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL