Pierwszy medal dla Polski, zupełnie się nie spodziewano. A teraz taki debiut
To był pierwszy medal dla Polski na zimowych igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Dawid Kubacki nieoczekiwanie wdarł się na podium i odebrał brązowy medal za trzecie miejsce na skoczni normalnej. Teraz powtórki nie będzie. "Mustaf" nie znalazł się w kadrze na wyjazd do Predazzo. Nietypowe "powołanie" na igrzyska jednak odebrał. Sam potwierdził to przed kamerą w poniedziałkowy poranek.

Choć trwają igrzyska olimpijskie, zimowa rywalizacja na innych arenach niż te we Włoszech wcale nie zamiera. Weekend 7-8 lutego przyniósł nam rozstrzygnięcia w Pucharze Kontynentalnym w Kranju. I to szczęśliwe dla Polaków. Maciej Kot był najlepszy w pierwszym treningu, a Dawid Kubacki zajął 3. miejsce w sobotnim konkursie. "Dziadki na COC" - żartem podsumował wyniki Kot, publikując zdjęcie z "Mustafem" i Piotrem Żyłą.
Żaden z bohaterów fotografii nie załapał się do składu wybranego przez Macieja Maciusiaka i zaaprobowanego przez PZN na ZIO 2026. Mimo to Kubacki i Żyła "powołanie" do Włoch dostali. Można oglądać ich na olimpijskim ekranie, lecz wcale nie na skoczni. O co konkretnie chodzi?
Brązowy medal dla Kubackiego na igrzyskach. "Nie wiedziałem, czy w ogóle pojadę"
To już oficjalne. Dawid Kubacki i Piotr Żyła znaleźli się w gronie ekspertów Eurosportu na zimowe igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina 2026. Wiadomością podzielił się z fanami "Mustaf". "Cześć, tu Dawid. We Włoszech właśnie rozpoczynają się igrzyska olimpijskie. Miło mi poinformować, że zostałem powołany do ekipy Eurosportu" - ogłosił w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych.
Obejrzymy wspólnie konkursy skoków. Razem z Piotrkiem [Żyłą - przyp. red.] będziemy komentować występy naszych kolegów, powspominamy nasze igrzyska
Jak zapowiedział, tak się stało. W poniedziałek rano pojawił się w telewizyjnym studiu, gdzie podzielił się spostrzeżeniami i anegdotami ze środka kadry polskich skoczków. Nie ukrywał przy tym, że tak naprawdę wolałby teraz być we Włoszech. "Wolałbym być tam na miejscu i szykować się do startu, ale życie pisze różne scenariusze i dzisiaj te igrzyska oglądam tutaj z wami" - wyznał.
Wrócił też pamięcią do igrzysk z Pekinu z 2002 roku, kiedy to dość nieoczekiwanie sięgnął po brązowy medal na skoczni normalnej. Nie jechał tam w roli faworyta, forma była daleka od optymalnej, lecz mimo to mógł celebrować sukces. "To był trudny czas, bo do końca nie wiedziałem, czy w ogóle na te igrzyska pojadę. Nie był to mój dobry sezon, nie pokazywałem się z dobrej strony. (...) Ale dostałem ten kredyt zaufania od trenera, ten czas fajnie przepracowałem i mimo że nie jechałem na igrzyska jako faworyt, byłem w stanie walczyć o swoje" - opowiadał.
Z sympatią wypowiadał się m.in. o Kacprze Tomasiaku, przy okazji ujawniając, że młody zawodnik... uwielbia spać do późna. "Debiut" - tak jednym słowem podsumowano występ Kubackiego przed kamerą.














