Pertile ogłosił ws. zmian w skokach. Nikt nie chce powtórki, padła zapowiedź
Świat skoków narciarskich powoli wraca do normalności po zeszłorocznym skandalu związanym z reprezentacją Norwegii. Skandynawowie podczas globalnego czempionatu korzystali z nielegalne zmodyfikowanych kombinezonów i zostali zawieszeni, gdy prawda wyszła na jaw. Międzynarodowa federacja wprowadziła natomiast zmiany, które zdały egzamin, ponieważ kibice w sezonie 2025/26 ekscytowali się głównie emocjami sportowymi. To jednak nie koniec.

Sceny sprzed kilkunastu miesięcy z Trondheim zapewne na długo pozostaną w pamięci kibiców. Początkowo gospodarze mistrzostw świata byli w siódmym niebie, ponieważ świetnie spisywali się na najważniejszej imprezie w kalendarzu. Nagle na środowisko niczym grom z jasnego nieba spadła wiadomość dotycząca kombinezonów. Te zostały uznane za nieprzepisowe. Mało tego, Skandynawowie celowo oszukiwali kontrolerów, żeby ci nie zdyskwalifikowali zawodników.
Konsekwencje odczuła cała dyscyplina. Czołowych skoczków zawieszono, a od sezonu 2025/26 wprowadzono żółte oraz czerwone kartki. Efekt okazał się całkiem dobry. Nie było już tylu sprzętowych wpadek, co wcześniej. Reprezentacje po prostu oduczyły się kombinować. Nic więc dziwnego, że Sandro Pertile w Planicy tryskał dobrym humorem. Szef Pucharu Świata nie zamierza stać jednak w miejscu, czego dowodem jest rozmowa z portalem "delo.si".
Pertile zadowolony z niedawno zakończonego sezonu. Ale to nie koniec, już ogłasza
Słoweńcy poinformowali, iż ukochaną dyscyplinę milionów Polaków czekają kolejne zmiany dotyczące sprzętu. Tym razem będą jednak one kosmetyczne. "Patrząc wstecz, zrobiliśmy duży krok naprzód w sezonie, który właśnie się zakończył. Rozpoczęliśmy już rozmowy na ten temat w Planicy i chcemy podjąć kolejne decyzje w ciągu najbliższych trzech tygodni. To jest nasz cel. Ale ogólnie rzecz biorąc, myślę, że wróciliśmy na bardzo dobrą drogę" - ogłosił Włoch.
Do oficjalnego komunikatu pozostało zatem niewiele czasu. Nie tylko zresztą międzynarodowa federacja przekaże ważne informacje. Coś wielkiego wydarzy się także w naszym kraju. Adam Małysz szykuje niespodziankę dla kibiców. W kuluarach mówi się o powrocie Stefana Horngachera, o czym doniósł Jakub Balcerski. "Sam nie wierzę, że to mówię, ale udało mi się dzisiaj te informację potwierdzić" - przyznał dziennikarz "sport.pl" w Planicy.













