Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak odebrali medale. Wielki wieczór Polaków w Predazzo
W najśmielszych snach nie mogliśmy sobie wyobrazić takiego scenariusza. Polscy skoczkowie przywiozą z igrzysk aż trzy medale, a ostatni z nich zdobyli w poniedziałkowy wieczór, w konkursie duetów. Po krążek w szalonych okolicznościach sięgnęli Paweł Wąsek i Kacper Tomasiak. Chwilę później stanęli na podium, dostarczając kibicom ogromnych wzruszeń.

O tym konkursie będzie się mówić jeszcze długo. Po indywidualnych zmaganiach na dużej skoczni, gdzie brąz zgarnął Kacper Tomasiak, a w drugiej dziesiątce plasował się Paweł Wąsek można było nieśmiało liczyć, że "Biało-Czerwoni" włączą się do walki o medal. I faktycznie, pierwsze dwie serie zmagań duetów pokazały, że nasi zawodnicy mogą dokonać wielkiej rzeczy. Zajmowali drugie miejsce, ale potem... potem serca kibiców zamarły.
W trzeciej serii słabszą nieco próbę oddał bowiem Wąsek. Przed próbami ostatnich zawodników nasz duet zajmował czwarte miejsce. Zmagania zakłóciła jednak w międzyczasie śnieżyca, która uniemożliwiła dokończenie zmagań. Ostatecznie odwołano ostatnią odsłonę zmagań, uznając za wiążące rezultaty po drugiej serii. A to oznaczało srebro dla Polski!
Wielki wieczór polskich skoków
Nasi zawodnicy nie posiadali się ze szczęścia. Gdy kilkanaście minut po zakończeniu zmagań pojawili się na podium i odebrali srebrne medale, do ich ogromnej radości dołączyła cała sportowa Polska. To już czwarty krążek naszej kadry w trakcie igrzysk.













