Reklama

Reklama

"Parszywa robota!" Co zrobi Kamil Stoch?

- Jutro jest nowy dzień - mówił wczoraj Kamil Stoch rozczarowany czwartym miejscem drużyny. Dzisiejszy konkurs indywidualny w Wiśle to kolejna okazja dla pogrążonych w kryzysie polskich skoczków, by wykonać krok do przodu. Początek o godzinie 16, transmisja w TVP1, TVP Sport i Eurosporcie 1.

Indywidualne wyniki Stocha i Piotra Żyły budzą delikatną nadzieję. Żyła miał w sobotę szósty rezultat dnia, trzykrotny mistrz igrzysk - dziewiąty. W głębokim kryzysie tkwi od początku sezonu Dawid Kubacki. Mistrz świata z Seefeld spadł na bulę w drugiej serii w sobotę, co kosztowało Polskę miejsce na podium. Kubacki tłumaczył, że warunki wietrzne w jakich przyszło mu skakać były ekstremalnie trudne. - Część winy biorę jednak na siebie, popełniam błędy - dodał.

Skoki narciarskie. Wisła. Parada faworytów: Kraft, Lindvik, Geiger, Zajc, Laniszek

- Parszywa jest ta nasza robota - stwierdził Stoch. Lider kadry uważa swoje skoki za dobre technicznie, ale...krótkie. - Dziś zrobiłem co mogłem - mówił wczoraj. - Nie akceptuję tego co się stało, ale muszę to przyjąć do wiadomości. Nie nakręcam się, muszę zapanować nad emocjami. Jutro kolejna szansa. To przecież wciąż dopiero początek sezonu.

Reklama

Konkurs drużynowy był loteryjny ze względu na silne i zmienne podmuchy. Na dziś prognozy wietrzne są lepsze. W nocy w Wiśle spadł śnieg, miasto wstało pokryte białym puchem.

Jeśli chodzi o rywali Polaków, indywidualnie najlepszy w zawodach drużynowych był Stefan Kraft. Austriak jest rekordzistą skoczni w Wiśle (139 m) i w sobotę oddał dwa bardzo dobre skoki. Tuż za nim byli Słoweńcy Czene Prevc i Timi Zajc. Najmniej sławny z trójki braci Prevców dostał jednak w drugiej serii mocny podmuch pod narty.

Skoki narciarskie. Wisła. 11 Polaków w konkursie

Z kolei Norweg Marius Lindvik spadł na bulę w drugim skoku, ale nie wolno wykluczać go z grona faworytów do zwycięstwa dzisiaj. Od początku pucharowego weekendu w Wiśle skacze bardzo daleko. Do walki o najwyższe miejsca włączą się z pewnością Niemcy Karl Geiger i Markus Eisenbichler. To pierwszy i trzeci skoczek klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Dla Polaków dzisiejszy konkurs to nowa nadzieja. Wystartuje ich aż jedenastu. Obok Stocha, Żyły i Kubackiego także: Jakub Wolny, Andrzej Stękała, Klemens Murańka, Paweł Wąsek, Stefan Hula, Jan Habdas, Tomasz Pilch, Aleksander Zniszczoł.

Teoretycznie w walce o czołowe pozycje liczyć się mogą tylko Stoch i Żyła. Początek sezonu jest dla kadry Michala Doleżala bardzo trudny, jeszcze żaden Polak nie stał na podium.

Lepszej okazji do poprawy tej sytuacji niż występy przy sześciu tysiącach dmuchających pod narty polskich kibicach nie będzie aż do 17 stycznia, gdy Puchar Świata przyjedzie do Zakopanego.

Z Wisły Dariusz Wołowski, Michał Białoński, Interia

CZYTAJ TEŻ: Adam Małysz szczerze o urodzinach i zarzutach Niemców "Polacy odpalili tajną broń"

Kamil Stoch po upadku: Będzie malinka, ale na tyłku

Dawid Kubacki skomentował swoje skoki w Wiśle Malince

Michal Doleżal tak widzi skład na drużynówkę. Komentuje też kwalifikacje


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje