Padło pytanie o Stocha, Niemiec odpowiedział bez wahania. O tych słowach będzie głośno
Karl Geiger ma za sobą wymagający sezon Pucharu Świata. Początkowa część rywalizacji była dla niego sporym wyzwaniem, a zdobywanie punktów w zawodach nie przychodziło łatwo. - Początki były trudne i przez pierwsze tygodnie niewiele działało tak, jak powinno - podkreślił w rozmowie z Interią Sport. Różnorodne zmiany i konsekwentna praca pozwoliły mu jednak odwrócić losy sezonu. Niemiecki skoczek odniósł się również do Kamila Stocha, który niedawno zakończył karierę.

Karl Geiger był jednym z zawodników, którzy zimowe starty oficjalnie zakończyli na Wielkiej Krokwi w Zakopane. Wszystko działo się w ramach zawodów "Red Bull Skoki w Punkt", w których pięć drużyn walczyło o uzyskanie idealnej łącznej odległości 1000 m. Podobnie jak w zeszłym roku, w stolicy polskich Tatr zwycięstwo świętowała drużyna legendarnego Niemca, Martina Schmitta.
Karl Geiger znalazł się w drużynie debiutującego w tej imprezie Janne Ahonena, która z różnicą 3,5 m zajęła ostatnie miejsce w stawce. Niemiec mógł być jednak zadowolony, ponieważ przy jednej z prób idealnie trafił "w punkt". Rywalizacja ta pokazuje skoki narciarskie od zupełnie innej strony - nie przyznaje się tu not za styl, nie działają przeliczniki wiatru, a liczy się wyłącznie sama odległość.
"Myślę, że Puchar Świata w obecnej formie jest w porządku, bo to zawody, w których liczą się najlepsze skoki, a nie tylko sam cel. To wydarzenie jest ciekawe i daje możliwość pokazania czegoś innego, ale moim zdaniem nie powinno być częścią rywalizacji w Pucharze Świata" - powiedział Karl Geiger w rozmowie z Interią Sport.
Karl Geiger podsumował sezon. "Konieczna była dość zdecydowana zmiana"
Zakończony niedawno sezon Pucharu Świata był dla Karla Geigera dość wymagającym okresem. Cykl zakończył na 28. miejscu w klasyfikacji generalnej. Potrzebował czasu, aby zbierać punkty w zawodach - były momenty, gdy nie udało mu się przejść nawet przez kwalifikacje.
Ten sezon bardzo wiele mnie nauczył, bo był to naprawdę trudny okres. Początek miałem niezwykle ciężki - aż do połowy stycznia praktycznie nie zdobywałem punktów Pucharu Świata. Musiałem przejść przez pewien proces, krok po kroku było coraz lepiej i z końcówki sezonu jestem naprawdę zadowolony. Z optymizmem patrzę też na kolejny rok
Po bardzo nieudanym Turnieju Czterech Skoczni, w którym ani razu nie udało mu się awansować do drugiej serii, przełamanie nastąpiło podczas rywalizacji w Sapporo. Od tego momentu zaczął regularnie punktować. Mimo trudnego sezonu udało mu się również stanąć na podium - dokonał tego w Willingen, gdzie konkurs zakończył na 3. miejscu.
"Myślę, że wszystko musi ze sobą współgrać: technika, sprzęt i przygotowanie mentalne. Każdy z tych elementów jest równie ważny i trzeba je połączyć w jeden spójny system, odporny na błędy. W moim przypadku konieczna była dość zdecydowana zmiana techniki. To jednak nie jest łatwe zwłaszcza gdy wiesz, na co cię stać, trudno od razu zaakceptować zmiany. Potrzeba czasu, żeby wejść w ten proces. Początki były trudne i przez pierwsze tygodnie niewiele działało tak, jak powinno, ale ostatecznie jestem całkiem zadowolony" - wyjaśnił.
W niemieckiej kadrze po tym sezonie również doszło do zmian. W środę Niemiecki Związek Narciarski oficjalnie ogłosił, że następcą Stefana Horngachera został Andreas Mitter. Karl Geiger, zapytany, czy jest zadowolony z tej decyzji, odpowiedział krótko: "tak", nie rozwijając tematu.
Niemiecki skoczek zapytany o Kamila Stocha. Odpowiedział bez wahania
Podczas finałowego weekendu w Planicy, kiedy Kamil Stoch spotkał się z kibicami w centrum Kranjskiej Gory, opowiedział historię, która poruszyła fanów, a była związana z niemieckim skoczkiem.
Polak wyznał, że po jednym z konkursów Karl Geiger podszedł do niego i przyznał, że choć Stoch także przechodził trudny okres, był dla niego dużą inspiracją. Interia zapytała więc Geigera, jak zapamięta polskiego skoczka.
Kamil jest niesamowity - to prawdziwy wzór do naśladowania w każdej dziedzinie życia. Zwłaszcza patrząc na jego ostatnie trzy lata, które również były dla niego bardzo wymagające. Mimo to pozostał silny, skupiony i nigdy nie szukał winnych wokół siebie. To wyjątkowo mocny zawodnik, jeden z najlepszych skoczków na świecie, a przy tym niezwykle imponujący człowiek
Głosy na temat trzykrotnego mistrza olimpijskiego są praktycznie jednogłośne. W podobnym tonie na to samo pytanie odpowiedział również Anze Lanisek: "Świetny skoczek i jeszcze lepszy człowiek - czego można chcieć więcej? Myślę, że naprawdę ma wyjątkowy charakter. Będzie mi go brakowało na skoczni, ale na pewno pozostaniemy przyjaciółmi" - wyznał Słoweniec.














