Reklama

Reklama

Oficjalnie. Tylko jeden kandydat na prezesa PZN

- W wyborach na prezesa Polskiego Związku Narciarskiego 25 czerwca wystartuje tylko jeden kandydat. Jego nazwiska póki co nie możemy ujawnić - informuje Interię PZN. Nie będę kandydował do zarządu związku - przekazał nam sprawujący funkcję prezesa od 2006 roku Apoloniusz Tajner.

Jest oficjalne potwierdzenie ze strony Polskiego Związku Narciarskiego. Tylko jeden kandydat weźmie udział w wyborach na nowego prezesa PZN, które odbędą się 25 czerwca w Krakowie. Termin zgłaszania kandydatur minął o północy. Wczoraj na łamach Interii informowaliśmy, że zgłoszona została tylko jedna kandydatura, w ostatnich godzinach przyjmowania zgłoszeń, zgodnie z naszymi przewidywaniami nic się już nie zmieniło.

- Potwierdzamy, że w wyborach na prezesa związku wystartuje tylko jeden kandydat, który zgłosił swój akces w ubiegłym tygodniu. W ostatnich godzinach zmieniła się natomiast liczba chętnych do udziału w wyborach na członków zarządu. Ostatecznie wystartuje w nich dziewięciu kandydatów, w wyborach do Komisji Rewizyjnej weźmie udział sześć osób - informuje nas Polski Związek Narciarski. 

Reklama

Małysz zastąpi Tajnera? PZN: Nie możemy ujawnić nazwiska

- Nazwiska tego jedynego kandydata nie możemy póki co ujawnić. W myśl naszego statutu, dopiero na dwa tygodnie przed wyborami, czyli najwcześniej 11 czerwca dowiedzą się o tym delegaci na zjazd sprawozdawczo-wyborczy PZN. Nowego prezesa będzie wybierać 82 delegatów reprezentujących wszystkie okręgi narciarskie w Polsce oraz przedstawiciele klubów. 

- Najwięcej głosów, po około 20 będą mogli oddać delegaci dwóch największych i najmocniejszych pod względem sportowym okręgów, czyli Tatrzańskiego Związku Narciarskiego i Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego - informuje Interię PZN.

Wszystko wskazuje na to, że jedynym kandydatem, który zgłosił chęć przejęcia schedy po Apoloniuszu Tajnerze jest Adam Małysz. Były wybitny skoczek od 2016 roku jest dyrektorem koordynatorem ds. skoków i kombinacji norweskiej w PZN. 

W rozmowie z Interią kilka miesięcy temu Apoloniusz Tajner przekonywał, że Małysz byłby naturalnym i idealnym wręcz kandydatem całego środowiska narciarskiego na przejęcie rządów w PZN. Już dziś wiele osób zadaje sobie pytanie jak w nowej roli sprawdzi się zdobywca czterech medali igrzysk olimpijskich i sześciu mistrzostw świata. 

Czy jednak rzeczywiście to Adam Małysz jest kandydatem na prezesa PZN? We wrześniu ubiegłego roku w rozmowie z Interią mówił tak. - Na razie nic mi o tym nie wiadomo (śmiech). Cały czas jednak słyszę jakieś głosy z tyłu głowy, że są jakieś propozycje (śmiech) - twierdził.

Co dalej z Apoloniuszem Tajnerem? "Chciałbym współpracować z PZN"

11 czerwca dowiemy się, czy ostatecznie udało się namówić byłego skoczka do zastąpienia Apoloniusza Tajnera na stanowisku prezesa PZN .

Tymczasem wiemy, jakie plany po zakończeniu 16 letniej pracy w roli szefa PZN ma sam Apoloniusz Tajner. Kilka dni temu zdradził je w rozmowie z nami.

- Chciałbym w dalszym ciągu w jakiejś formie lub formule współpracować z Polskim Związkiem Narciarskim. Muszę jednak poczekać na wybory. Jeśli zostanę poproszony o taką współpracę, to ją podejmę, jestem na to gotowy. Jeśli będzie się jednak tworzył jakiś układ w PZN, że nie będę tam pasował, to nie będę. Taka jest rzeczywistość. Na pewno nie będę kandydował do zarządu PZN - przekazał Interii 17 maja Apoloniusz Tajner.

Zbigniew Czyż


Reklama

Reklama

Reklama