Odszedł z kadry skoczków i zaczął wyciągać brudy. Nikt nie miał pojęcia
Skandal z kombinezonami na mistrzostwach świata w Trondheim ujawnił głęboki kryzys w norweskich skokach narciarskich. W jego cieniu doszło do zmian kadrowych, a dziś były trener kadry B, Bine Norcic, odsłania szokujące kulisy. W rozmowie z mediami mówi wprost o chaosie, braku profesjonalizmu i dramatycznych realiach pracy z kadrą.

W maju 2025 w świecie skoków narciarskich wróciło zainteresowanie aferą, która wstrząsnęła światem skoków narciarskich. Podczas mistrzostw świata w Trondheim norwescy zawodnicy zostali oskarżeni o manipulowanie kombinezonami. Skandal ujawnił ogromny chaos w norweskiej federacji, a sytuacja w kadrze stała się nie do pozazdroszczenia.
Wówczas norweski związek poinformował, że obowiązki po zawieszonym Magnusie Brevigu przejmie Bine Norcic. Jednak ostatecznie to Rune Velta został stałym szkoleniowcem reprezentacji Norwegii, a Norcic w maju 2025 objął funkcję trenera kadry Szwajcarii w skokach narciarskich.
Tuż przed rozpoczęciem sezonu olimpijskiego norweski szkoleniowiec postanowił przerwać milczenie i ujawnił szokujące szczegóły na temat sytuacji w norweskich skokach. Wcale nie jest tak, jak ludzie myśleli.
Bine Norcic ujawnia szokujące szczegóły nt. sytuacji w norweskich skokach
Bine Norcic ujawnił, że kulisy pracy w jego macierzystej federacji były dalekie od profesjonalnych. Głównym problemem były kwestie finansowe, które bardzo często przekładały się na codzienną pracę trenera. To właśnie od sytuacji finansowej poszczególnych zawodników kadry B - z którą pracował wówczas Norcic - zależało, kto reprezentował będzie Norwegię na zawodach Pucharu Kontynentalnego oraz konkursach rangi FIS Cup.
"Czasami moi najlepsi zawodnicy nie mogli sobie pozwolić na bilety lotnicze. Musiałem zabierać tych, którzy mieli pieniądze. To bolało. Żeby ograniczyć koszty, kilku skoczków mieszkało nawet u mnie w domu w Słowenii. Moja żona gotowała dla nich, a my busem jeździliśmy na najbliższą skocznię" - wyjawił.
W maju Norcic opuścił ojczyznę i został trenerem głównym reprezentacji Szwajcarii. Norweg odsłonił już karty przed inauguracją Pucharu Świata i wyjawił, że w Lillehammer zaprezentuje się pięciu jego podopiecznych. Będą to Gregor Deschwanden, Sandro Hauswirth, Juri Kesseli, Simon Ammann oraz Felix Trunz.












