Odebrał złoto Tomasiakowi. Teraz nagła rezygnacja. FIS na gorąco reaguje
Philipp Raimund był jednym z bohaterów tegorocznych igrzysk olimpijskich. To właśnie on wyrwał złoto Kacprowi Tomasiakowi na normalnej skoczni, broniąc prowadzenia, które wywalczył w pierwszej serii. Niemiecki skoczek zaskoczył wszystkich swoją decyzją, nagle rezygnując ze startu w niedzielnym konkursie na Holmenkollbakken w Oslo. Na jego decyzję zareagował na gorąco dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich - Sandro Pertile.

- Ta skocznia jest tragiczna, powinno się ją wysadzić w powietrze. Chętnie dołożę się do materiałów wybuchowych - mówił o Holmenkollbakken w 2023 roku Kamil Stoch. Dlaczego? Najlepszym zobrazowaniem odpowiedzi na to pytanie był niedzielny konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Oslo.
Karty rozdawał w nim wiatr, a powstające nad zeskokiem wiry powietrzne sprawiły, że byliśmy świadkami kilku niebezpiecznie wyglądających sytuacji w powietrzu. To właśnie dlatego ze startu w zawodach zrezygnował tegoroczny mistrz olimpijski ze skoczni normalnej, który odebrał szansę na złoto Kacprowi Tomasiakowi - Philipp Raimund.
- Nie będę skakał w tym g… - rzucił reprezentant Niemiec w przekazie, który poszedł w świat w transmisji telewizyjnej. Na jego decyzji skorzystał Kamil Stoch, będąc pewnym kolejnych punktów w klasyfikacji (ostatecznie zajął 28. lokatę).
Trener naszych zachodnich sąsiadów Stefan Horngacher tłumaczył później, że nie ingerował w rezygnację Philippa Raimunda i była to jego osobista decyzja, a sam 25-latek tłumaczył powody jej podjęcia między innymi w rozmowie z norweskimi dziennikarzami.
- Pomyślałem o mojej dziewczynie. Pierwszą rzeczą, jaka przyszła mi do głowy, było: Co by powiedziała? A potem przyszło mi na myśl, jak zawsze powtarza, że najważniejsze jest, żebym był bezpieczny i żebym bezpiecznie wylądował, bez względu na pogodę - przyznał niemiecki skoczek cytowany przez NRK.
I dodał: - Jest wielu, którzy też chcą, żebym wrócił do domu. (...) Uznałem, że teraz nie ma potrzeby ryzykować.
Skoki narciarskie. Philipp Raimund zrezygnował ze skoku w Oslo, jest reakcja z FIS
Niestandardowe zachowanie Philippa Raimunda odbiło się szerokim echem. Pochwalił je między innymi reprezentant Norwegii Kristoffer Eriksen Sundal, mówiąc o dorosłej postawie swojego rywala.
Na jego rezygnację zareagował także na gorąco dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich - Sandro Pertile.
Nigdy nie naciskamy na sportowców, żeby skakali, to tylko ich decyzja. Jeśli nie czuł się komfortowo, to znaczy, że podjął właściwą decyzję
- Przeszliśmy przez pierwszą serię bez żadnego upadku, a to zawsze nasz priorytet. W przerwie między seriami prawie niemożliwe byłoby zapalenie zielonego światła. Kiedy próbowaliśmy rozpocząć drugą część zmagań, były małe okienka, w których można by zezwolić na start - przekazał dyrektor PŚ.












