Norweg zaatakował Stocha, reakcja nie mogła być inna. "Tysiące gróźb od wściekłych Polaków"
Halvor Egner Granerud po ostatnim konkursie 74. edycji Turnieju Czterech Skoczni zdobył się na wyznanie, które wywołało ogromne poruszenie w środowisku narciarskim. Norweski skoczek wyznał, że w sezonie 2020/2021 miał otrzymywać groźby od polskich kibiców. Wszystko przez słowa, które skierował wówczas pod adresem Kamila Stocha, z którym przegrał walkę o Złotego Orła.

Właśnie dobiegła końca 74. edycja Turnieju Czterech Skoczni, podczas której po Złotego Orła sięgnął Domen Prevc. Słoweniec okazał się najlepszy w całym cyklu i zapisał się na kartach historii prestiżowej imprezy. Uwaga kibiców i dziennikarzy zgromadzonych w Bischofshofen skierowana była jednak nie tylko na triumfatora turnieju. W Austrii w iście królewskim stylu pożegnano bowiem Kamila Stocha, dla którego trwający obecnie sezon jest ostatnim w zawodowej karierze.
Trzykrotny mistrz olimpijski i jeden z najwybitniejszych skoczków w historii tej dyscypliny trzykrotnie wygrywał Turniej Czterech Skoczni - w sezonach 2016/2017, 2017/2018 oraz 2020/2021. Jego ostatni triumf nie obył się jednak bez skandalu. Polaka wówczas zaatakował Halvor Egner Granerud, podważając klasę i formę Stocha w decydującym momencie rywalizacji.
Halvor Egner Granerud o skandalicznych słowach o Kamilu Stochu sprzed kilku lat. Polacy go nie oszczędzili
Granerud był faworytem do wygrania Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2020/2021, jednak to Stoch zgarnął Złotego Orła po raz trzeci w karierze. Norweg ośmielił się wtedy podważać dobrą formę Polaka, mówiąc: "W równych warunkach w Bischofshofen mogę z nim wygrać o 10 punktów w każdej serii. Wcale nie skacze tak dobrze, tylko ma dobre wyniki. Warunki znów sprzyjały Polakom".
Po latach Norweg wrócił do tamtych wydarzeń i zdobył się na szczere wyznanie. Przyznał, że wypowiedział kontrowersyjne słowa pod wpływem ogromnych emocji, a niemal natychmiast po ich wygłoszeniu przeprosił za swoje zachowanie. Mimo to fala krytyki, jaka na niego spadła, była ogromna. Norweg po wtorkowym konkursie w Bischofshofen ujawnił, że otrzymywał wówczas wiele niepokojących wiadomości.
"Otrzymałem tysiące gróźb śmierci od wściekłych Polaków" - nie krył Granerud w rozmowie z Viaplay, podkreślając, jak bolesne były konsekwencje tamtej wypowiedzi.











