Niezapomniany dzień w dziejach skoków narciarskich. W Klingenthal napisała się historia
Poprzedni sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich zapamiętany zostanie w dużej mierze przez pryzmat tego, co wydarzyło się na mistrzostwach świata w Trondheim, gdy Norwegowie zwyczajnie próbowali oszukać rywali. Zostali na tej próbie przyłapani, co doprowadziło do zaostrzenia zasad kontroli sprzętowych przed sezonem 2025/2026. Wprowadzono kartki jak w piłce nożnej. Podczas weekendu w Klingenthal FIS pierwszy raz pokazał tę najbardziej dotkliwą - czerwoną. Przypomnijmy, że kontrolerką u pań jest Agnieszka Baczkowska.

Miniony już sezon rywalizacji w Pucharze Świata może okazać się w dużej mierze przełomowy dla historii skoków. Wszystko ze względu na to, co wydarzyło się podczas mistrzostw świata 2025 w Trondheim. Na norweskiej ziemi doszło bowiem do skandalu, który wstrząsnął światem skoków.
Gospodarze próbowali oszustwem zdobyć medale, modyfikując w sposób niedozwolony stroje. Norwegowie zostali przyłapani, a sztab i skoczków spotkały surowe konsekwencje. FIS również wziął sobie temat strojów i manipulacji przy nich do serca. Przed sezonem 2025/2026 działacze wprowadzili zdecydowanie bardziej surowe zasady.
Jest czerwona kartka. Historyczny dzień dla FIS-u
Zdecydowano się zaimplementować kartki w kolorach żółtym i czerwonym. Podobnie jak w piłce nożnej, ta pierwsza jest ostrzeżeniem za przekroczenie przepisów, a druga oznacza dyskwalifikację i zawieszenie na kolejny weekend bez możliwości zamiany w kadrze reprezentacji narodowej.
Do weekendu w Klingenthal FIS nie pokazał zbyt wielu żółtych kartek i żadnej czerwonej. Jedną z zagrożonych zawodniczek na niemieckiej ziemi była Kazaszka Weronika Szyszkina, która obejrzała żółtą kartkę podczas weekendu w Falun. Wówczas kontrola wykazała, że skakała ona w nieregulaminowym kombinezonie.
Szyszkina w Klingenthal stała się pierwszą w historii zawodniczką, która zobaczyła czerwoną kartkę. Podczas piątkowych kwalifikacji Kazaszka obejrzała drugą żółtą kartkę, tym razem za nieprzepisową przepuszczalność kombinezonu. Ta oznaczała rzecz pierwszą w historii czerwoną kartkę.
W związku z tym Szyszkina nie wystartuje oczywiście w konkursach w Klingenthal, ale także w następny weekend w Engelbergu. Możliwe więc, że w Kazaszka ominie aż cztery konkursy, jeśli wszystkie się odbędą. Inną sprawą jest to, że trudno byłoby oczekiwać jej obecności ze względu na niski poziom sportowy.











