Niespodziewany zwrot akcji u Doleżala. Przyznał się tuż przed Wisłą. "Nie sądziłem"
Polscy kibice skoków wreszcie się doczekali. Na początku grudnia karuzela Pucharu Świata przeniesie się do Wisły, gdzie zawodnicy wezmą udział w trzecim weekendzie niedawno rozpoczętego sezonu. Licznie zgromadzona publiczność będzie dopingowała choćby Kamila Stocha, którego ponownie prowadzi Michal Doleżal. Czeski szkoleniowiec tuż przed zmaganiami zdecydował się na szczere wyznanie dotyczące naszego kraju.

Zaledwie kilka miesięcy temu Kamil Stoch zdecydował się na największą rewolucję w dotychczasowej karierze. Polak po gorszym sezonie wziął sprawy w swoje ręce i to dosłownie. Od niedawna nie pracuje on z kadrą narodową, a posiada indywidualny sztab w postaci Łukasza Kruczka oraz Michala Doleżala. Pierwszy poprowadził go między innymi do złota igrzysk olimpijskich. Drugi z panów po raz ostatni świętował z nim spektakularne wyniki.
"Na ten pomysł złożyło się wiele rzeczy. Rozmowy z Adamem Małyszem w trakcie sezonu, w trakcie których Prezes sugerował różne rozwiązania, w tym pracę indywidualną. Sugerował, że on też tak robił, podpowiadał, że być może to rozwiązanie również dla mnie" - przekazał legendarny sportowiec na początku czerwca. I jak na razie może być połowicznie zadowolony ze swojej decyzji. 37-latek co prawda regularnie punktuje, lecz niektórzy spodziewali się nieco większego błysku z jego strony.
Idealny moment na zachwycenie kibiców nadejdzie za kilkadziesiąt godzin, ponieważ w najbliższych dniach Wisła stanie się stolicą światowych skoków. W przeszłości niejednokrotnie polscy fani byli w stanie dodatkowo zmotywować "Biało-Czerwonych" do dalszych lotów. Rywalizacji nie mogą doczekać się nie tylko zawodnicy. W samych superlatywach o atmosferze panującej w kraju nad Wisłą wypowiedział się Michal Doleżal.
Doleżal wrócił do Polski po dwóch latach. Czegoś takiego się nie spodziewał
"W Polsce czuję się naprawdę dobrze" - rozpoczął rozmowę z portalem "Drbna.cz". Następnie szczerze poruszył temat nawiązania współpracy z multimedalistą olimpijskim. "Kiedy wyjeżdżałem z Polski w 2022 roku, nie myślałem, że tak szybko tu wrócę. Skontaktował się jednak ze mną Kamil Stoch, który poprosił mnie, abym został jego osobistym trenerem. Rozważyłem ofertę i wróciłem. Mam tu wielu przyjaciół. Sam też czuję się bardzo dobrze" - dodał.
Fani w biało-czerwonych barwach zapewne marzą, by kooperacja potrwała jak najdłużej. Bo będzie to oznaczało jedno - dobre wyniki Kamila Stocha. Na razie Polakowi jeszcze trochę brakuje do światowej czołówki. Oby zbliżył się do niej podczas najbliższego weekendu. Tekstowe relacje na żywo z treningów, kwalifikacji oraz konkursów w Interia Sport.
Zobacz również:













