Niespodziewany ruch Lewandowskiego? Małysz zabrał głos. Zaskoczenie
Temat Roberta Lewandowskiego, z honorami żegnającego się z FC Barcelona, wiąże się z ogromnym zainteresowaniem. Nic dziwnego, wszak jeden z najlepszych napastników świata cieszy się ogromną popularnością, jako przedstawiciel globalnego sportu. Lata temu fenomen społeczny wywołał Adam Małysz. W skali światowej nieporównywalny z "Lewym", ale w Polsce absolutnie przebił wszystkie wskaźniki. Jak były wielki sportowiec, twórca zjawiska "małyszomanii", patrzy na sytuację "Lewego"? Interia, przy okazji dużego wywiadu (premiera we wtorek) postanowiła o to zapytać ustępującego prezesa Polskiego Związku Narciarskiego.

Zagadka numer jeden została definitywnie rozwiązana - już nie będzie dłużej pojawiających się pytań, czy aby na pewno Robert Lewandowski zakończy swój wielki rozdział w FC Barcelona. Do tej pory, mimo że z każdym kolejnym dniem coraz mniej na to wskazywało, pytania naturalnie się mnożyły. A może jednak? Już nie, 37-letni napastnik ogłosił, że po sezonie żegna się z "Dumą Katalonii". W niedzielę rozegrał ostatni mecz na domowym stadionie Camp Nou, zalewając się łzami, gdy zaczął być żegnany z honorami, jak przystało na legendę.
Adam Małysz o dylemacie Lewandowskiego. Napastnik gotowy to zrobić?
Piłką nożną, w mniejszym lub większym stopniu, interesują się niemal wszyscy. Jedną z takich osób jest były skoczek Adam Małysz, którego fenomen na mniejszą skalę wciąż trwa. Nie jest bowiem częstym zjawiskiem, by sportowiec, który relatywnie tak dawno zakończył karierę, nadal zajmował wysokie miejsca w zestawieniach na najbardziej rozpoznawalnego polskiego sportowca.
Tematyka Lewandowskiego i jego głośnej decyzji nie jest oczywiście obca "Orłowi z Wisły", który z kolei po jednej kadencji wkrótce pożegna się ze stołkiem prezesa w Polskim Związku Narciarskim.
- To na pewno wielka sprawa i wyjątkowy moment dla Roberta, bo z tego, co było widać, całą rodziną świetnie zaaklimatyzowali się w Barcelonie. Pytanie co dalej, gdzie pójdzie, wybierze jeden kontynent, czy drugi. Bo z tego, co słyszałem, takie właśnie są najbardziej kuszące propozycje - mówi w rozmowie z Interią Małysz, którą tym razem rozpoczęliśmy nietypowo, bo właśnie od kwestii związanych z "Lewym". Część właściwa wywiadu zostanie opublikowana jutro rano.
48-letni Wiślanin sam zastanawia się, jaką decyzję podejmie jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy polski piłkarz w historii. Czasu ma jeszcze sporo, ale materia jest bardzo kusząca do rozważań, także dla Małysza. Nasz rozmówca spekuluje, czy piłkarza nie byłoby stać na niestandardowe rozwiązanie, na pewno niełatwe emocjonalnie, ale będące być może wynikiem szukania najbardziej optymalnego scenariusza.
Rzecz w tym, że kierunek na Arabię Saudyjską, gdzie gwiazdom płaci się nieprawdopodobne pieniądze, jest pod pewnym względem bardzo wymagający.
- Z pieniędzmi to prawda. Pytanie jednak, jak tam odnajdzie się cała rodzina, bo to zupełnie inna kultura, nieeuropejska. Pod tym względem łatwiej byłoby w Stanach Zjednoczonych. Gdy czytałem wywiady z różnymi sportowcami, między innymi Cristiano Ronaldo, to ta różnica jednak jest odczuwalna, żyje się tam zupełnie inaczej. A może pójdzie sam wypełnić kontrakt, a rodzina zostanie w Hiszpanii? Wówczas byłby częstym gościem w samolocie (uśmiech). To jest, w gruncie rzeczy, ciężkie zagadnienie i temat - uważa najpopularniejszy polski skoczek narciarski w historii.
Artur Gac, Interia











