"Niesamowite". Sceny w Trondheim. Pokazali, co zrobił Norweg na skoczni
Kwalifikacje do konkursu mistrzostw świata na skoczni normalnej przebiegły bez większych komplikacji. Wygrał je Johann Andre Forfang, który dodatkowo w swoim domu pobił rekord skoczni. Norweg w kwalifikacjach pofrunął aż na odległość 106,5 metra, co więcej, zrobił w znakomitym stylu. Nagranie już pojawiło się w sieci na profilu FIS.

Rekordy skoczni w obecnych czasach są coraz rzadsze, co wynika z zasady, którą zwykł wymawiać do Borka Sedlaka Sandro Pertille. Dyrektor Pucharu Świata zawsze na radiu przekazuj do Czech sformułowanie "safety first", a więc bezpieczeństwo przede wszystkim.
Oczywiście nie można krytykować działaczy za zapewnianie skoczkom bezpieczeństwa, ale nie wszystkim się to podoba, bo kibice woleliby oczywiście szalone loty, które ledwo da się wylądować. Takich prób jak ta Kamila Stocha z Sapporo, czy Timiego Zajca z Wellingen jest już bardzo niewiele.
Przepiękny skok Forfanga. Cudowne noty Norwega
W tym sezonie do mistrzostw świata w Trondheim ledwie na jednym obiekcie pobity został rekord skoczni - w Ga-Pa, gdzie akurat dzierżył go Dawid Kubacki. Do kolejnego takie wydarzenia doszło właśnie podczas mistrzostw świata, a konkretnie w kwalifikacjach na skoczni normalnej.
Do kwalifikacji dzierżył go Ryoyou Kobayashi, który na obiekcie, którego rozmiar usytuowano na odległości 102. metrów, osiągnął 106 metrów. W sobotę jego wynik o pół metra poprawił Johann Andre Forfang, który zrobił to w wybitnym stylu.
Norweg w swoim "domu" osiągnął 106,5 metra i wysłał bardzo wyraźny sygnał swoim rywalom. Przy okazji wygrał także kwalifikacje. Za swój skok znakomite noty, bo czterech sędziów oceniło tę próbę na 19,5 i jeden na 19 punktów, co łącznie dało aż 58,5 punktu za styl.











