Niemiecki mistrz wypalił. Oto, co spotkało go we Włoszech. Wmieszał w to Polskę
Philipp Raimund przeżył swój moment chwały podczas rywalizacji olimpijskiej na skoczni normalnej. Na dużym obiekcie nie udało mu się jednak powtórzyć indywidualnego sukcesu. Tuż po zakończeniu zmagań niemiecki mistrz wyznał, co spotkało go podczas rywalizacji w Predazzo. W sprawę wmieszał także nazwisko polskiej zawodniczki, która nie tak dawno temu otrzymała od kibiców masę hejtu.

Zmagania skoczków narciarskich w ramach tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich są dla kibiców z kraju nad Wisłą magiczne. To przede wszystkim zasługa Kacpra Tomasiaka, który wywalczył sensacyjne srebro podczas zmagań na skoczni normalnej, aby raptem kilka dni później sięgnąć po niemniej zaskakujący brązowy medal konkursu indywidualnego na skoczni dużej.
Swojego momentu chwały podczas włoskiej imprezy naturalnie doświadczyło także kilku innych skoczków. Jednym z nich był Philipp Raimund, który w Predazzo wywalczył tytuł mistrza olimpijskiego na skoczni normalnej. Sukcesu tego Niemiec nie dał jednak rady powtórzyć podczas zmagań na skoczni dużej, gdzie ostatecznie ulokował się na 9. miejscu.
Tuż po zakończeniu sobotnich zmagań, Raimund postanowił odnieść się do sytuacji, która miała miejsce podczas indywidalnego konkursu olimpijskiego. Ujawnił on bowiem szczegóły, których nie można było dostrzec w transmitujących konkurs kamerach.
Kibice nie mieli litości dla mistrza olimpijskiego. "Pozwalają sobie na zbyt wiele"
Okazuje się bowiem, że podczas walki o medal na skoczni dużej, Philipp Raimund spotkał się z nieprzychylnością słoweńskich kibiców, którzy tego dnia gorliwie dopingowali lidera swojej kadry - Domena Prevca. Niemiecki mistrz olimpijski wyznał, że zmagał się z ciągłymi prowokacjami ze strony słoweńskich sympatyków skoków narciarskich.
Uznałem to za nieco niestosowne. Zupełnie niepotrzebne.
Skoczek podkreślił jednocześnie, że nie ma żadnych zarzutów względem ostatecznych medalistów IO (w tym Kacpra Tomasiaka). Jego wypowiedź dotyczyła jedynie niestosownego zachowania fanów, zebranych pod włoską skocznią. W ramach wzmocnienia narracji o niepożądanych sytuacjach z kibicami Raimund odniósł się także do nieprzyjemności, z jakimi po olimpijskim konkursie drużyn mieszanych mierzyła się Pola Bełtowska. Na 19-letnią Polkę spłynęła wówczas ogromna fala hejtu, którym bardzo licznie "obdarowali ją" kibice z kraju nad Wisłą.
"Myślę, że kibice czasami pozwalają sobie na zbyt wiele" - spuentował Raimund, stając niejako w obronie polskiej zawodniczki.













