Niemiec ogłasza wprost ws. decyzji jury. Na tym skorzystali Wąsek i Tomasiak
Decyzja jury o odwołaniu 3. serii konkursu duetów sprawiła, że Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek mogli cieszyć się z olimpijskiego srebra. Jak można było się spodziewać, mocno nie przypadła do gustu Niemcom, którzy znaleźli sie tuż za podium. Głos w sprawie kontrowersyjnej decyzji zabrać postanowił Werner Schuster. Po jego słowach można stwierdzić, że doszło do swego rodzaju zwrotu akcji. Swojej optyki przed światem nie kryli również Philipp Raimund i Martin Schmitt.

Chociaż przed startem igrzysk wydawało się to wręcz nierealne, z Predazzo Kacper Tomasiak wyjedzie z aż trzema olimpijskimi medalami. W poniedziałek razem z Pawłem Wąskiem dołożył do srebra i brązu wywalczonych indywidualnie kolejny srebrny medal, tym razem w historycznym konkursie duetów.
Polacy ze srebrem igrzysk. Pomogła decyzja jury
Polacy skorzystali mocno na decyzji jury, które wobec bardzo trudnych warunków zdecydowało się odwołać trzecią serię, w której dość blisko lądował Tomasiak. 19-latek został puszczony w bardzo trudnych warunkach, które skutecznie uniemożliwiły mu udaną próbę. Wydawało się już, że szanse medalowe przepadły. Wówczas Sandro Pertile ogłosił, że trzeciej serii nie uda się dokończyć, a że po drugiej Biało-Czerwoni zajmowali pozycję wiceliderów, sięgnęli po srebro.
Jak można było się spodziewać, decyzja o anulowaniu 3. serii oburzyła Niemców. Ci ostatecznie skończyli tuż za podium ze stratą zaledwie 0,3 pkt do trzeciego miejsca. Stefan Horngacher był oburzony, a z niemieckich mediów wylewał się wręcz żal na kontrowersyjną decyzję jury.
Były trener Niemców wprost ws. decyzji Jury. "Z pewnością słuszna"
Co ciekawe, skrajnie inne od Horngacher stanowisko prezentuje Werner Schuster, pracujący obecnie jako ekspert Eurosportu. Niemiec ogłosił, że jury podjęło słuszną decyzję.
Ostatecznie decyzja jury była z pewnością słuszna. Gdyby pospieszyli się z przejazdem, byłoby to bardzo niesprawiedliwe
- Albo powinni byli kontynuować szybciej, albo zrobić sobie przerwę - kwadrans, to się zdarza non stop. Ale podejrzewam, że na igrzyskach olimpijskich jest presja czasu - dodał.
- Nie odważyli się zareagować na Prevca. Mając doświadczenie z Pucharu Świata, mogli szybko podjąć decyzję o zmianie bramki. Powinni byli działać zdecydowanie - ogłosił z kolei legendarny skoczek - Martin Schmitt.
Podobną optykę na sprawę przedstawił także lider Niemców - Philipp Raimund. Choć trudno było się pogodzić z czwartym miejscem, w jego opinii decyzja o odwołaniu 3. serii była słuszna. Pierwotnie z "niemieckiego obozu" płynęł jedynie głosy oburzenia w związku z decyzjami Sandro Pertile. Słowa Horngachera, a także Raimunda sprawiają, że można mówić o zwrocie akcji ws. tejże narracji.
















