Niemcy wybrali następcę Horngachera, legenda mówi wprost. Padło też nazwisko Tomasiaka
Rywalizacja "Red Bull Skoki w Punkt" w Zakopanem dla części zawodników stanowiła oficjalnie zakończenie zimowych startów. - Każdy sezon jest pewnego rodzaju niespodzianką. Oczywiście Kacper Tomasiak na igrzyskach był znakomity - podsumował cykl Martin Schmitt, który ponownie triumfował ze swoją drużyną na Wielkiej Krokwi. Legenda niemieckich skoków przyznała, że chociaż oddał najdłuższą próbę na mobilnej skoczni, to na prawdziwym obiekcie nie skakał od wielu lat. Schmitt odniósł się także do wyboru następcy Stefana Horngachera.

Jednym z kapitanów podczas zawodów "Red Bull Skoki w Punkt", wieńczących sezon, był Martin Schmitt. Niemiecka legenda skoków narciarskich przyjechała do Zakopanego jako obrońca tytułu sprzed roku.
W drugiej edycji wydarzenia drużyna w składzie Anze Lanisek, Dawid Kubacki, Andreas Wellinger oraz Marius Lindvik ponownie okazała się najlepsza. Po ośmiu skokach uzyskała idealny wynik - 1000 metrów.
"Staram się utrzymać jedność w zespole, bo w zeszłym roku panowała w nim naprawdę świetna atmosfera. Mieliśmy Stefana Embachera, ale w tym sezonie go zabrakło, więc dostałem szansę wybrać Mariusa Lindvika. Wiedziałem, że to zawodnik, który potrafi sprostać takiemu wyzwaniu - ktoś, kto w kluczowym momencie trafia idealnie w punkt. Myślę, że lubi takie sytuacje: być ostatnim na rozbiegu, czuć presję i odpowiedzialność. Ostatecznie jednak decyzję podjęliśmy wspólnie jako drużyna - przedyskutowaliśmy to i jednogłośnie postawiliśmy na Mariusa. On to zaakceptował i to było najważniejsze" - powiedział Interii Sport po zawodach Martin Schmitt.
Martin Schmitt ponownie najlepszy w Zakopanem. "Po prostu robi się swoje"
Drużyna Schmitta w trakcie zawodów dwukrotnie idealnie trafiła "w punkt". Pierwszą taką próbę oddał Dawid Kubacki, dzięki czemu kapitan mógł doliczyć do wyniku zespołu trzy metry, które - jak się później okazało - miały kluczowe znaczenie. Drugą, równie perfekcyjną próbę na zakończenie rywalizacji oddał Marius Lindvik.
Przed zawodami zaprezentowali się również kapitanowie. Na mobilnej skoczni K-4 każdy z nich oddał skok, który jednocześnie otwierał wynik całej drużyny. Najlepszy ponownie okazał się Martin Schmitt, który uzyskał cztery metry.
"Szczerze mówiąc, to trochę przypomina prawdziwe zawody - człowiek się denerwuje, serce zaczyna bić szybciej, ale potem przychodzi koncentracja i po prostu robi się swoje" - dodał.
Po zakończeniu kariery nigdy już później nie skoczyłem - swój ostatni skok na prawdziwej skoczni oddałem 12 lat temu i od tego czasu już nigdy nie skakałem na nartach skokowych. Jeżdżę tylko rekreacyjnie na nartach alpejskich lub biegowych
Niemcy ogłaszają, oto następca Horngachera. "Właściwy wybór"
Znaczna część zawodników oficjalnie zakończyła sezon już w Planicy. Zaczyna się więc czas pierwszych analiz i podsumowań ostatnich miesięcy. "Każdy sezon jest pewnego rodzaju niespodzianką. Oczywiście Kacper Tomasiak na igrzyskach był znakomity" - podsumował krótko Martin Schmitt.
W środę, tuż przed konkursem, Niemiecki Związek Narciarski oficjalnie ogłosił, że następcą Stefana Horngachera na stanowisku selekcjonera niemieckiej kadry w skokach narciarskich został Andreas Mitter. Były niemiecki skoczek odniósł się do tego wyboru:
Andi to świetny trener. Myślę też, że drużyna jest zadowolona z tej decyzji - znają go bardzo dobrze i uważam, że to właściwy wybór
W Polsce decyzje dotyczące sztabu szkoleniowego oraz zasad jego funkcjonowania mamy poznać po świętach.














