Niemcy nie patyczkują się ws. Polski. Tak nazwali Tomasiaka, cios w Maciusiaka
Sytuacja w polskich skokach narciarskich nie przechodzi bez echa w niemieckich mediach. Biją na alarm i z zaskoczeniem odnotowują absencję Kubackiego i Żyły w składzie na igrzyska olimpijskie. Rozpisują się również o pozycji Maciusiaka, wymierzając nieprzyjemny cios. Przekonują, że w biało-czerwonej kadrze "jasnych punktów jest niewiele". W tym kontekście przytaczają nazwisko Tomasiaka.

To, co dzieje się wokół reprezentacji Polski w skokach narciarskich, echem odbija się także w Niemczech. Na krótko przed mistrzostwami świata w lotach w tamtejszej prasie nie kryto zaskoczenia składem, jaki Maciej Maciusiak oddelegował na wyjazd do Oberstdorfu. "Najlepszy skoczek nie znalazł się w kadrze na mistrzostwa świata w Oberstdorfie" - alarmował niemiecki serwis Sport, nawiązując do absencji Kacpra Tomasiaka.
Kacper Tomasiak, najlepszy Polak w tym sezonie Pucharu Świata, nie weźmie udziału w mistrzostwach świata. Zamiast niego, ku zaskoczeniu wszystkich, w składzie znalazł się Klemens Joniak
To jednak nie koniec. Niemcy rozpisują się teraz także o biało-czerwonej kadrze skoczków na zimowe igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 oraz ogólnie o kryzysie, jaki trawi polskie środowisko skoków narciarskich. Pada nazwisko selekcjonera oraz temat jego przyszłości.
Co dalej z Maciusiakiem? Wątpliwości w Niemczech
Maciej Maciusiak, przy aprobacie Polskiego Związku Narciarskiego, na zimowe igrzyska olimpijskie wysyła Kamila Stocha, Kacpra Tomasiaka i Pawła Wąska. Sprawa ta nie umyka niemieckiemu portalowi Skispringen.com. "Trudna nominacja olimpijska: polska reprezentacja w skokach narciarskich bez znanych weteranów" - relacjonują. Padają dwa nazwiska.
"Nieobecność Dawida Kubackiego jest szczególnie zauważalna. Ten doświadczony zawodnik przeżył ostatnio prawdziwy rollercoaster, który zaprowadził go aż do Pucharu Kontynentalnego. Jednak na mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie Kubacki prezentował opanowanie i refleksję" - opisują i dodają, że także Żyła nie poleci do Włoch, mimo że był najlepszy spośród Polaków na mistrzostwach świata w lotach.
Z kolei niemiecki Sport1 skupia się na słabej dyspozycji Polaków pod wodzą Maciusiaka. Opisuje, że w biało-czerwonej kadrze "jasnych punktów jest niewiele". "Najbardziej obiecujący jest 19-letni Kacper Tomasiak, który, zajmując obecnie dwunaste miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, regularnie osiąga przyzwoite wyniki" - wyjaśniają.
Zasygnalizowano możliwą zmianę na stanowisku selekcjonera naszej reprezentacji. "Silny wiatr czołowy dla trenera skoków narciarskich" - głosi tytuł artykułu. "Polscy skoczkowie narciarscy w tym sezonie w dużej mierze pozostają w tyle. W rezultacie uwaga coraz bardziej skupia się na trenerze Macieju Maciusiaku - a ton staje się coraz ostrzejszy" - przekazano.
Cytują przy tym wypowiedź Kazimierza Długopolskiego dla WP SportowychFaktów, który to zastanawiał się, czy w obliczu takich a nie innych wyników Stocha i spółki trener Maciusiak jest w stanie się obronić i utrzymać posadę. "Na skokach narciarskich trzeba się trochę znać. Powątpiewam teraz, czy tak jest w przypadku szkoleniowców. Chodzi mi o całą naszą myśl trenerską" - mówił Długopolski.
Na koniec Niemcy odnotowują, że "plotki o możliwej zmianie trenera krążą w Polsce od jakiegoś czasu". Co na to wszystko sam Maciusiak? Jeśli ewentualność zwolnienia go z funkcji zaprząta jego myśli, nie daje tego po sobie za bardzo poznać. Przynajmniej w oficjalnych wypowiedziach. Skupia się za to głównie na przygotowaniach do igrzysk olimpijskich. Złożył nawet ważną deklarację. "Jestem przekonany, że na igrzyska pojedziemy dobrze przygotowani i będziemy walczyć o medale" - podsumował.














