Niemcy grzmią ws. Tomasiaka, wytykają mu ten błąd. Polacy potwierdzają
O wypadku Kacpra Tomasiaka na skoczni w Vikersund głośno jest także w Niemczech. Tamtejsze media cytują zwłaszcza wypowiedź eksperta Wernera Schustera, który z całkowitą pewnością zawyrokował, że o upadku zdecydował błąd popełniony przez 19-letniego Polaka. To, że Kacper istotnie się pomylił, potwierdzają także Adam Małysz i Maciej Maciusiak.

Nie milkną echa niepokojących wydarzeń z Vikersund. Kacper Tomasiak zaliczył fatalny upadek w kwalifikacjach do niedzielnego konkursu Pucharu Świata w lotach. Przy trudnych warunkach wietrznych uzyskał 192 metry i wylądował telemarkiem, lecz chwilę później, już na odjeździe, narta zakantowała, a on przewrócił się i uderzył głową o zeskok. Zawody ostatecznie nie zostały przeprowadzone, a Polak trafił do szpitala. O sprawie sporo pisze i mówi się także w niemieckich mediach.
Piszą o powodzie upadku Kacpra Tomasiaka. "Błąd popełniany przez wielu sportowców"
"Dramatyczny upadek gwiazdy skoków narciarskich. Sezon prawdopodobnie skończony" - grzmią w nagłówku w Sport.de. "Utalentowany polski zawodnik Kacper Tomasiak zszokował świat skoków narciarskich poważnym upadkiem podczas kwalifikacji do ostatecznie odwołanych zawodów w lotach narciarskich w Vikersund" - czytamy dalej.
W tym kontekście niemieckie media cytują przede wszystkim wypowiedź eksperta Eurosportu Wernera Schustera, który ocenił, że przy lądowaniu u 19-latka zabrakło koncentracji. "Widać tutaj to, co jest błędem popełnianym przez wielu sportowców. To niewiarygodnie długi stok, więc mentalnie skoczek się wyłącza, a podczas tego długiego zjazdu ucieka mu lewa narta" - przekazał na antenie.
Z pewnością nie spodziewał się upadku, wielka szkoda tego młodego człowieka
To, że upadek był wynikiem pomyłki samego zawodnika, potwierdził dla Interii Sport prezes PZN Adam Małysz. "Na mamucie nawet taki niepozorny upadek jest groźny. Tu jednak są duże prędkości i działają duże siły. Łatwo o kontuzje w takich sytuacjach. Przy tej prędkości, kiedy zakantowała narta, nie miał szansy na to, by się wybronić. To był jednak błąd Kacpra i to trzeba jasno przyznać. Warunki tutaj nie miały nic do rzeczy. Nie można mieć zatem do nikogo pretensji" - przekazał Tomaszowi Kalembie. Wtórował mu trener Maciej Maciusiak. "To był ewidentnie błąd Kacpra przy lądowaniu. Wszyscy to widzieli" - osądził dla Skijumping.pl.
Kacper Tomasiak przeszedł badania w Drammen koło Vikersund, na szczęście wypadek nie poniósł ze sobą poważniejszych konsekwencji. Brak jest złamań. 19-latek został już wypisany ze szpitala i razem z resztą kadry w poniedziałek wraca do Polski. Małysz wyjaśnił, że zawodnik jest obolały i że raczej nie wystąpi w ostatnim akcie sezonu PŚ, choć sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Finał Pucharu Świata w skokach narciarskich w Planicy 2025 odbędzie się w dniach 27-30 marca na Letalnicy (HS240).














