Niebywały sukces Polki. Może tego dokonać jako pierwsza kobieta w kraju
Świetna forma w tym sezonie przyniosła jej historyczną szansę. Anna Twardosz po sobotnim konkursie w Oslo awansowała do czołowej trzydziestki klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w skokach narciarskich kobiet, dzięki czemu zyskała prawo startu w zawodach lotów narciarskich na mamuciej skoczni Vikersundbakken. Tym samym może zapisać się w historii polskiego sportu.

Anna Twardosz coraz śmielej zaznacza swoją obecność w światowej czołówce skoków narciarskich. Polska zawodniczka w obecnym sezonie Puchar Świata w skokach narciarskich kobiet prezentuje bardzo dobrą formę i regularnie zdobywa punkty w kolejnych konkursach. 25-latka udowadnia, że potrafi rywalizować z najlepszymi zawodniczkami globu, a jej stabilne występy zaczynają przynosić coraz bardziej wymierne efekty.
Ten sezon jest dla niej szczególnie udany. Twardosz punktowała już w 21 konkursach Pucharu Świata, co pozwoliło jej znacząco poprawić pozycję w klasyfikacji generalnej. Polka awansowała właśnie do czołowej trzydziestki zestawienia, a to otworzyło przed nią zupełnie nowe możliwości. Zgodnie z regulaminem tylko zawodniczki znajdujące się w TOP30 klasyfikacji generalnej przed weekendem w norweskim Vikersundbakken mogą wystąpić w zawodach lotów narciarskich.
W sobotę, po konkursie w Oslo, Polka zyskała już stuprocentową pewność, że utrzyma miejsce w czołowej trzydziestce sezonu. Zawodniczka zajmująca 31. lokatę traci do niej równo 104 punkty, co oznacza, że nawet teoretycznie nie jest w stanie odrobić tej straty przed zamknięciem listy startowej na zawody w Norwegii. Tym samym Twardosz formalnie wywalczyła prawo udziału w rywalizacji na słynnym mamucie.
Anna Twardosz pierwszą Polką do skoczni mamuciej? "To zależy ode mnie"
Loty narciarskie w zawodach kobiet to stosunkowo "młoda" konkurencja. Choć ponad dwie dekady temu (a dokładniej w 2003 roku) Daniela Iraschko-Stolz pokazała, że kobiety nie boją się skoczni mamucich i pofrunęła na skoczni Kulm aż 200 metrów, przez długi czas Międzynarodowa Federacja Narciarska była jednak sceptyczna wobec dania paniom "zielonego światła". Przełom nastąpił dopiero w 2023 roku, kiedy po raz pierwszy rozegrano konkurs kobiet na obiekcie w Vikersund. Wtedy na starcie stanęło zaledwie 15 zawodniczek.
Dziś skoczkinie regularnie wracają na norweski obiekt, a w tym sezonie czeka je także rywalizacja na słynnej Letalnicy w słoweńskiej Planicy. W Vikersund wystartuje najlepsza trzydziestka sezonu, natomiast w Planicy tylko piętnaście najlepszych zawodniczek. Dla Twardosz sam awans do grona uprawnionych do startu to już duże osiągnięcie - żadna Polka w historii nie wystąpiła jeszcze w konkursie lotów narciarskich. 25-latka stoi więc przed szansą zapisania się w historii dyscypliny.
Nie wiadomo jednak, czy faktycznie zdecyduje się na debiut. Decyzja należy do niej samej. "Zobaczymy. To zależy ode mnie. Jak powiem, że chcę startować, to trenerzy się raczej zgodzą" - przyznała 25-letnia gwiazda w rozmowie z Eurosportem.











