Niebezpieczny incydent. Uszkodzone tory, służby już w akcji. Co z Polakami?
Fatalne wieści nadeszły ze Szwajcarii. Lawina kamieni uszkodziła skocznię narciarską w miejscowości Kandersteg. W dniach 6-7 grudnia mają się tam odbyć zawody rangi FIS Cup z udziałem Polaków, którzy w klasyfikacji generalnej zajmują obecnie dwa pierwsze miejsca. Rywalizacja stanęła pod ogromnym znakiem zapytania. Organizatorzy nie mają w tej chwili planu B.

FIS Cup to trzecie co do ważności pucharowe zawody w skokach narciarskich. Polacy radzą sobie na tym szczeblu rywalizacji znakomicie. Na najwyższym stopniu podium w tym sezonie stawali już Kacper Tomasiak, Tomasz Pilch, Tymoteusz Amilkiewicz i Adam Niżnik.
Pilch i Niżnik otwierają aktualnie klasyfikację generalną. Swoją dominację mieli potwierdzić w najbliższy weekend w miejscowości Kandersteg. Do zaplanowanych zawodów może jednak nie dojść. Tamtejszy obiekt został uszkodzony przez lawinę kamieni.
Konkursy FIS Cup zagrożone. Skocznia w Szwajcarii uszkodzona, trwa gorączkowe ustalanie planu B
Pucharowe konkursy zaplanowano na 6 i 7 grudnia. Tymczasem w sobotę wieczorem ze Szwajcarii napłynęły fatalne wieści.
- Zobaczymy, co z tego będzie. Dostałem informację, że zeszły tam na skocznię kamienie i uszkodziły konstrukcję - mówi w rozmowie z TVP Sport trener kadry A, Maciej Maciusiak.
Dla szkoleniowca to istotna informacja. W ten sam weekend odbędą się zawody Pucharu Świata w Wiśle. Listy zawodników desygnowanych na obie imprezy należy zsynchronizować.
Nazwiska 10 skoczków, którzy wezmą udział w PŚ na polskim obiekcie, poznać mamy już we wtorek. Dzień wcześniej spodziewany jest oficjalny komunikat ze Szwajcarii.
- Uszkodzenia dotyczą m.in. progu, ale nie tylko, jak wynika z dostarczonej do nas dokumentacji. O sprawie są już poinformowane odpowiednie służby na miejscu, organizatorzy mają teraz czas na ustalenie planu B. Kontaktowano się również z Peterem Riedlem, którego firma kładła tam tory najazdowe na rozbieg. Zostały uszkodzone, na pewno musiałby być ekspresowo zaangażowany w naprawę - tłumaczy Hubert Mathis, koordynator cyklu FIS Cup, cytowany przez TVP Sport.
Co jeśli zawody nie będą mogły dojść do skutku? W tej chwili plan B nie istnieje. Niewykluczone, że skoczkowie zostaną tym razem w domach, a zimowa inauguracja zmagań w FIS Cup odbędzie się w innym terminie.












