Nie żyje triumfator Turnieju Czterech Skoczni. Dopiero Geiger wyrównał jego osiągnięcie po 61 latach
Turniej Czterech Skoczni z perspektywy aktualnego niemieckiego kibica najbardziej kojarzy się z pewnością ze Svenem Hannavaldem, który jako jeden z trzech skoczków w historii wygrał tę imprezę, zwyciężając we wszystkich konkursach. Pierwszym Niemcem, który wygrał ten turniej był Helmut Recknagel. Po nim przyszła kolej Maxa Bolkarta, który dzierżył specyficzny rekord. Niestety 92-latek zmarł, o czym informuje "Allgauer Zeitung".

Historia Turnieju Czterech Skoczni sięga 1953 roku. Wówczas pierwszy raz zorganizowano imprezę, która po latach jest jedną z najważniejszych w całym kalendarzu Pucharu Świata. Pierwszą edycję wygrał Josef Bradl. Na niemiecki triumf trzeba było poczekać kilka lat.
Ten przyszedł w 1958 roku, gdy na najwyższym stopniu podium stanął Helmut Recknagel. Rok wcześniej trzecie miejsce w klasyfikacji tej imprezy zajął Max Bolkart. Skoczek urodzony w Oberstdorfie na swój triumf czekał aż do 1960 roku. Bolkart był jednym z tych, którzy mogli marzyć o wygraniu wszystkich czterech konkursów, co później udało się Hannawaldowi, Stochowi oraz Kobayashiemu.
Max Bolkart nie żyje. Miał 92 lata
Bolkart w sezonie 1959/1960 wygrał najpierw w Oberstdorfie, później w Ga-Pa, a także w Innsbrucku. Ostatni konkurs zakończył na czwartym miejscu. To nie przeszkodziło mu jednak w wygraniu całej imprezy i zapisania się na kartach historii.
Niestety w środę 30 kwietnia niemiecki "Allgauer Zeitung" poinformował, że Bolkart zmarł w wieku 92 lat. Były reprezentant Republiki Federacji Niemiec swoją karierę skoczka zakończył w wieku 33 lat, startował w igrzyskach olimpijskich, gdzie jego najlepszym osiągnięciem było czwarte miejsce.
Zwycięstwo w Oberstdorfie w 1959 roku okazało się czymś historycznym. Na podobne osiągnięcie niemieckie skoki potrzebowały poczekać aż 61 lat. Dopiero w grudniu 2020 roku Karl Geiger wyrównał ten wynik, a mowa o tym nie bez przyczyny. Obaj skoczkowie urodzili się bowiem właśnie w Oberstdorfie i aż trudno uwierzyć, że aż tyle czasu mieszkańcy Oberstdorfu musieli czekać na swojego reprezentanta na pierwszym miejscu domowego konkursu.










