Reklama

Reklama

Narciarskie MŚ. Piotr Żyła: Jestem trochę rozczarowany

Piotr Żyła był dopiero 19. w konkursie o mistrzostwo świata w Lahti na skoczni HS-100. Po zawodach nie krył, że liczył na więcej, ale szansę zaprzepaścił w pierwszej serii.

- Jestem trochę rozczarowany. Głównie z pierwszego skoku, bo za wcześnie się odbiłem i próg mi nie oddał - skomentował "Wiewiór".

Reklama

- Z drugiego skoku jestem w miarę zadowolony. Pewnie, że jestem w stanie skakać lepiej, ale w tej chwili na takie skoki mnie stać - ocenił.

Piotr Żyła nie szukał wymówek. Nie narzekał na skocznię. - W seriach treningowych w miarę dobrze mi się skakało. W kwalifikacjach też fajnie. Dzisiaj w serii próbnej i pierwszej konkursowej moje próby nie były do końca takie, jak bym chciał. Skocznia jest skocznia i na każdej się da oddawać dobre skoki - przyznał.

Piotr Żyła przyznał, że presja w konkursie o mistrzostwo świata jest większa niż w zawodach Pucharu Świata.

- Trzeba sobie z emocjami radzić, ale nie jest to proste. W pierwszej serii skoczyłem za nerwowo i za wcześnie się odbiłem, a w drugim nie było już takiej presji, ale udało mi się fajnie, na luzie skoczyć - relacjonował.

- To jest sport. Trzeba szybko zapominać o dobrych skokach, żeby nie latać za wysoko, ale o tych średnich i słabszych też. Teraz trzeba się skoncentrować na tym co będzie i dalej wykonywać swoją robotę - dodał Piotr Żyła.

Dowiedz się więcej na temat: MŚ w narciarstwie klasycznym | MŚ w Lahti | Piotr Żyła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL