Reklama

Reklama

Narciarskie MŚ. Apoloniusz Tajner o konkursie na HS-100: Było sprawiedliwie

- Można było oczekiwać walki o medale, ale nie można powiedzieć, że zawiedli - tak szef Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner skomentował wyniki konkursu o mistrzostwo świata na skoczni HS-100. Kamil Stoch był czwarty, Maciej Kot piąty, Dawid Kubacki ósmy, a Piotr Żyła dziewiętnasty.

Zwyciężył Austriak Stefan Kraft, który prowadził po pierwszej serii. Srebrny medal zdobył Niemiec Andreas Wellinger, a brązowy jego rodak Markus Eisenbichler.

Reklama

Po dalekich skokach Polaków w kwalifikacjach i na treningach, zanosiło się na to, że przynajmniej trzech z nich będzie walczyć o medale. Został niedosyt.

- Rozczarowane nie, bo nasi byli w ścisłej czołówce - przekonywał Apoloniusz Tajner w wywiadzie dla TVP1.

- Zwycięstwo Krafta nie jest zaskoczeniem. Potwierdził, że jest faworytem do zdobycia Kryształowej Kuli. Goni Kamila - skomentował szef PZN.

- Konkurs odbył się w sprawiedliwych warunkach - ocenił Tajner i zapewnił, że: - Nasi reprezentanci skakali tak jak potrafili, nie było spięcia czy zdenerwowania.

Według niego Stoch stracił szansę na medal przez słabszy skok w pierwszej serii. - Pierwsza seria zdecydowała. Kamil był niezadowolony. Zaważył jakiś szczegół, czegoś zabrakło. Można powiedzieć, że był leciutko spóźniony. Drugi skok Kamila był już na najwyższym poziomie.

- Można było oczekiwać walki o medale, ale nie można powiedzieć, że zawiedli. To są bardzo wysokie miejsca. To może się przydać naszym zawodnikom przed konkursem na dużej skoczni, a przecież mamy też konkurs drużynowy - przekonywał Apoloniusz Tajner.

Dowiedz się więcej na temat: Apoloniusz Tajner | Kamil Stoch | maciej kot | Dawid Kubacki | Piotr Żyła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje