Nadchodzą skocznie giganty. Jedna z nich 4 kilometry od polskiej granicy
W 2023 roku Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) dopuściła nowy typ skoczni. Giganty są w połowie "drogi" pomiędzy obiektami dużymi a mamucimi. Odpowiednio w maju i lipcu rozpoczną się budowy w Stanach Zjednoczonych i Czechach. Amerykanie w odróżnieniu od naszych sąsiadów chcą używać skoczni także latem. Wieści z Harrachova są dobre dla polskich kibiców, bo w teorii 4 kilometry od naszej granicy w przyszłości można byłoby oglądać 170-metrowe loty.

W 2023 roku FIS dał zielone światło na wykorzystywanie w swoich zawodach skoczni typu "giganty", czyli większych niż duże obiekty, ale mniejszych niż mamucie. Fani znają tego typu "rozmiarówkę" z jednej z kultowych gier komputerowych Deluxe Ski Jump. Teraz to staje się rzeczywistością.
Z pewnością ma to być inicjatywa zwiększająca atrakcyjność dyscypliny. Małe skocznie są wykorzystywane jedynie w Pucharze Kontynentalnym (trzy weekendy w tym sezonie), a Puchar Świata przyjeżdża na większe. Niebawem może zagościć w czeskim Harrachovie, położonym przecież zaledwie 4 kilometry od granicy polsko-czeskiej. Działacze chcą przekształcić skocznię K-120 na K-143 (HS 167). To pozwalałoby na ponad 170-metrowe loty.
Skoki narciarskie: Harrachov w lipcu zaczyna budowę "giganta". Rozmiar 167 metrów
- Mamy opóźnienia, ale wyznaczyliśmy już ostateczny termin rozpoczęcia rekonstrukcji. Wszystko zacznie się 1 lipca 2025 roku. W listopadzie chcemy mieć gotową skocznię, tak by zimą 2025/26 można było na niej rozegrać pierwsze zawody - powiedział portalowi Skijumping.pl Vit Hacek, przewodniczący sekcji skoków w Czeskim Związku Narciarskim.
Najważniejsze, że wiele czynności administracyjnych jest już za nami. Mamy pozwolenie na budowę, więc mocno wierzę, że w bliskiej przyszłości ta skocznia będzie gotowa. Zresztą pierwsze prace zostały już podjęte, na terenie skoczni wycięto krzewy i zmodernizowano wyciąg
Już od lat mówi się o modernizacji zaniedbanych obiektów w Harrachovie, a zwłaszcza o renowacji Certaka, jednego z kultowych "mamutów". Kibice podchodzą więc do słów działaczy z dystansem. Nasi południowi sąsiedzi chcą używać obiektu o rozmiarze 167 metrów wyłącznie zimą. Inaczej do sprawy podchodzą w amerykańskim Ironwood. Tam "gigant" ma być wykorzystywany również latem, jest plan organizacji Letniej Grand Prix.
- 3 września 2024 roku podpisaliśmy kontrakt na rozpoczęcie wartego 20,3 miliona dolarów projektu przygotowania skoczni do organizowania letnich i zimowych zawodów rangi FIS. Dysponujemy już informacjami na temat konkretnych terminów. Budowa rozpocznie się 12 maja 2025 roku, a zakończy 30 listopada 2026 roku. W międzyczasie nasz zespół zajmujący się pozyskiwaniem funduszy musi wykonać jeszcze sporo pracy, bo nie wszystkie środki mamy zabezpieczone - powiedział wspomnianemu serwisowi Bob Jacquart, przewodniczący Komitetu Planowania Skoków Narciarskich Copper Peak.
Dodajmy, że gigant w USA ma mieć K-161 i HS 180. Finansowanie pokrywa dotacja od stanu Michigan.











