Reklama

Reklama

Na skocznię Małysza przyjedzie cała światowa czołówka

Przygotowania do konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle i Zakopanem przebiegają bez zakłóceń - powiedział podczas środowego posiedzenia sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki wiceprezes PZN Andrzej Wąsowicz.

Obiekty - zarówno w Wiśle-Malince, gdzie zawody PŚ odbędą się po raz pierwszy w historii (9 stycznia 2013), jak i Wielka Krokiew w Zakopanem (11-12 stycznia) - są przygotowane, prace modernizacyjno-konserwacyjne zostały już zakończone. Teraz organizatorzy tylko czekają na śnieg, choć są przekonani, że nawet przy jego zbyt małych opadach poradzą sobie z przeprowadzeniem konkursów.

"Problemy zawsze się zdarzały i trzeba sobie było z nimi radzić. Tak jak zawsze, damy sobie radę ze śniegiem, gdy go będzie za mało, brakujący dowieziemy z wyższych partii gór. Problemy mogą być tylko z wiatrem. Gdy mocno wieje, konkursów ze względu na bezpieczeństwo zawodników przeprowadzić nie można" - poinformował parlamentarzystów burmistrz Zakopanego Janusz Majcher.

Reklama

Także skocznia im. Adama Małysza w Wiśle jest już gotowa. Na pierwszy pucharowy konkurs na tym obiekcie wybierają się wszyscy czołowi skoczkowie świata.

"Mamy już zgłoszenia większości ekip, przyjadą m.in. Austriacy, Finowie, Niemcy, Norwegowie, Słoweńcy, Czesi, Rosjanie i nawet Japończycy, których start początkowo stał pod znakiem zapytania" - potwierdził zarządzający skocznią w Wiśle wiceprezes Polskiego Związku Narciarskiego.

Na początku środowego posiedzenia posłowie zajęli się dwoma dezyderatami skierowanymi do ministra sportu i turystyki, a przygotowanymi przez wiceprzewodniczącego komisji Jacka Falfusa (PiS). Pierwszy dotyczył pilnej modernizacji kilku obiektów sportowych w kontekście rozpoczęcia przez Polskę starań o organizację mistrzostw świata w konkurencjach klasycznych w 2019 roku i igrzysk olimpijskich w 2022 lub 2026 roku. Drugi opracowania i wdrożenia programu "Białe Orliki Narciarskie" opracowanego przez PZN.

W pierwszym komisja apeluje do resortu w trybie pilnym o opracowanie i wdrożenie modernizacji obiektów o znaczeniu strategicznym dla rozwoju narciarstwa klasycznego. Ich stan jest obecnie katastrofalny.

W pierwotnej wersji dezyderat zawierał konieczność modernizacji trasy zjazdowej FIS na Skrzycznem, budowę nowej kolei linowej, trasy biegowej i strzelnicy na Kubalonce, Średniej Krokwi w Zakopanem oraz tras biegowych i kompleksu biegowego na Polanie Jakuszyckiej. Posłowie zaproponowali, aby na tej liście znalazł się także ośrodek biathlonowy w Kirach.

Drugi dezyderat przewiduje konieczność budowy infrastruktury sportowej, koniecznej do popularyzowania wśród młodzieży klasycznych dyscyplin zimowych. Program ma obejmować budowę całorocznych tras biegowych oraz małych skoczni narciarskich z wyposażeniem.

Oba jednogłośnie zostały przyjęte i skierowane do ministerstwa.

Z zainteresowaniem parlamentarzystów spotkało się także wystąpienie nowego prezesa Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Piotra Hałasika, którzy w zarysie przedstawił program naprawczy dyscypliny.

"Chcemy szybko wrócić do stanu, w którym hokej pod względem popularności będzie drugą po futbolu dyscypliną w kraju. Tak było kiedyś, uważam, że może być także teraz" - przyznał prezes PZHL. Zapowiedział, że finalizuje rozmowy ze sponsorem strategicznym, który chce nawiązać bliską współpracę. Gdy zostanie podpisana umowa, problemy finansowe PZHL przejdą do historii.

Planowana jest budowa w Sosnowcu nowoczesnego ośrodka szkoleniowego z halą widowiskową na 15 tysięcy osób. Pierwszym posunięciem nowego prezesa było zatrudnienie jako trenerów reprezentacji Igora Zacharkina i Wiaczesława Bykowa. Obaj to byli szkoleniowcy reprezentacji Rosji, z którą zdobyli dwa tytuły mistrzów świata.

"To fachowcy w najwyższej półki, można ich porównać do Jose Mourinho w piłce nożnej. Mają doprowadzić reprezentację Polski do mistrzostw świata I Dywizji oraz do igrzysk olimpijskich w Korei w 2018 roku. Obaj będą swoją wiedzę przekazywali naszym szkoleniowcom, to powinno szybko zaprocentować" - zaznaczył Hałasik.

Szef PZHL potwierdził, że pracuje w związku społecznie i zobowiązał się, że jeżeli do końca 2013 roku nie uda mu się znaleźć generalnego sponsora i realizować program naprawczy, poda się do dymisji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje