Reklama

Reklama

MŚ w Seefeld. Tajemnice skoczni w Seefeld

Po dwóch konkursach na skoczni w Innsbrucku, rywalizacja podczas mistrzostw świata przeniosła się do Seefeld, gdzie zawodnicy powalczą o medale na obiekcie normalnym. Dla podopiecznych Stefana Horngachera wtorkowe treningi były okazją do poznania obiektu, na którym wcześniej jeszcze nie skakali.

Nie wszystkie konkurencje można było rozegrać w Seefeld. Z uwagi na brak dużej skoczni jeden z konkursów indywidualnych oraz rywalizacja drużynowa odbyły się w oddalonym o niecałe 30 kilometrów Innsbrucku.

Na skoczni Casino Arena w Seefeld w indywidualnych konkursach zmierzą się nie tylko panowie, ale i panie. Odbędzie się tam również konkurs mieszany, w którym po raz drugi w historii, a pierwszy podczas mistrzostw świata wezmą udział reprezentanci Polski.

Obiekt o punkcie K zlokalizowanym na 99. metrze powstał w swojej pierwotnej formie w 1931 roku, a więc kilka lat po wybudowaniu Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Jego aktualnym rekordzistą jest Marjan Jelenko ze Słowenii, który w 2010 roku skoczył 114,5 metra.

Reklama

Obywały się tam między innymi konkursy zimowych igrzysk olimpijskich w 1964 roku, których gospodarzem był Innsbruck. Wówczas na obiekcie K90 dziewiąte miejsce zajął Józef Przybyła - sześciokrotny zdobywca złotego medalu mistrzostw Polski. W 1976 roku Innsbruck drugi raz podjął się organizacji igrzysk i również wspomógł się gościnnością pobliskiego Seefeld.

Uwagę zwraca przede wszystkim rozmiar austriackiej skoczni. Dla porównania obiekt normalny, na którym rozgrywano konkurs mistrzostw świata przed dwoma laty w Lahti, punkt K ma umiejscowiony na 90. metrze, zaś jego wielkość zmierzono na 100 metrów. Identycznymi parametrami co do rozmiaru, charakteryzuje się też skocznia w Falun, gdzie zawodnicy przystąpili do wyścigu o tytuł mistrza świata w 2015 roku. Tymczasem w Seefeld oglądać będziemy wyjątkowo dalekie skoki na obiekcie normalnym.

W środę o indywidualny medal MŚ powalczą panie (16:15). Wcześniej (15:00) skoczkinie będą musiały uzyskać kwalifikację do konkursu. Na 19:30 zaplanowano z kolei oficjalny trening skoczków, którzy już w czwartek zasiądą na belce startowej podczas kwalifikacji (16:30).

Piątkowe popołudnie będzie kolejną szansą dla Polaków na zdobycie medalu. Najpierw odbędą się jednak odrębne dla pań i panów treningi do mikstów (12:00 i 13:00) oraz seria próbna mężczyzn (15:00). O 16:00 skoczkowie rozpoczną walkę o medale.

Na sobotę - ostatni dzień zmagań, zaplanowano jeszcze zawody drużyn mieszanych, które tym razem mogą okazać się nie lada gratką dla fanów skoków w Polsce. O 16:00 ma rozpocząć się pierwsza seria konkursowa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje