Reklama

Reklama

MŚ w Seefeld. Sędzia Szostak-Berda: Sprawiedliwości stało się zadość

Sędzia Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) Tadeusz Szostak-Berda uważa, że w piątek podczas konkursu skoków mistrzostw świata w Seefeld, w którym triumfował Dawid Kubacki, a srebrny medal wywalczył Kamil Stoch - sprawiedliwości stało się zadość.

W Austrii po raz pierwszy w historii na podium mistrzostw świata w skokach narciarskich stanęło dwóch Polaków. Dla Kubackiego było to pierwsze zwycięstwo oraz indywidualny medal imprezy tej rangi, Stoch ma już w dorobku złoty krążek MŚ wywalczony w 2013 roku na dużej skoczni w Predazzo.

Reklama

W pierwszej serii piątkowego konkursu Polacy nie mieli szczęścia do warunków. Stoch przy silnych podmuchach w plecy osiągnął 91,5 m i zajął 18. pozycję, Kubacki uzyskał 93 m i był 27., a Stefan Hula po skoku na odległość 88 m uplasował się na 29. miejscu. Do finału, zajmując 33. lokatę, nie awansował Piotr Żyła.

"Według mnie nie można konkursu skoków narciarskich traktować według tego, jaka jest pogoda i jeżeli tylko warunki nie zagrażają bezpieczeństwu, to zawody powinny się odbyć. W piątek jury tak zdecydowało i jak widać sprawiedliwości i tak stało się zadość, ponieważ ci, którzy mieli w pierwszej serii bardzo złe warunki, w tym Dawid i Kamil, w finale mogli pokazać pełnię swoich możliwości" - powiedział PAP Szostak-Berda.

Kubacki poleciał na 104,5 m, Stoch trzy metry bliżej. Brąz zdobył Austriak Stefan Kraft (93,5 i 101,0). 12. miejsce zajęli ex aequo Hula i Simon Ammann (Szwajcaria).

Szostak-Berda przypomniał, że podczas zawodów sędzia narciarski nie bierze pod uwagę warunków pogodowych. Wpływu na ocenę nie ma też to, na jakim obiekcie rozgrywany jest konkurs.

"Skok to jest dla nas skok i oceniamy go tylko pod względem technicznym. My, na wieży nie wiemy, czy to jak w powietrzu zachowuje się zawodnik spowodowane jest przez wiatr, czy np. błąd w wybiciu. Nas interesuje wyłącznie każdy element sylwetki w locie od momentu, gdy po wyjściu z progu jest ona już ustabilizowana. Analizuje się ruchy kończyn i nart oraz lądowanie i odjazd" - wyliczał arbiter.

Kolejną szansą na dobry występ złotego i srebrnego medalisty konkursu indywidualnego MŚ w Seefeld będzie rywalizacja drużyn mieszanych. Kubacki i Stoch wystąpią z debiutującymi na imprezie tej rangi Kamilą Karpiel i Kingą Rajdą. Wcześniej, w  kobiecej rywalizacji na tym samym obiekcie Karpiel zajęła 23., a Rajda - 34. miejsce.

"Uważam, że obecnie stać ich na ósemkę, więc każde miejsce powyżej będzie według mnie prawdziwym sukcesem" - stwierdził Szostak-Berda.

W sobotę tytułu z Lahti bronią Niemcy. Drugie miejsce w 2017 roku zajęli Austriacy, a trzecie Japończycy. Początek zawodów o godzinie 16.

Autor: Joanna Chmiel

Dowiedz się więcej na temat: Tadeusz Szostak-Berda | MŚ w Seefeld | Kamil Stoch | Dawid Kubacki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje