Reklama

Reklama

MŚ w Lahti. Stoch gra w "Małysza" i ląduje Kotem

W rzeczywistości skacze się i ląduje łatwiej niż w grze komputerowej, przynajmniej Kamilowi Stochowi, który próbował swoich sił w Lahti.

Nasz czołowy skoczek dał się namówić w Lahti na skoki narciarskie, ale na komputerze.

Reklama

Stoch próbował swoich sił w Deluxe Ski Jump, grą zwaną z Polsce od dawna, jak każda tego typu, po prostu grą w "Małysza".

Kamil miał problemy, żeby przypomnieć sobie, jak skacze się w słynnej grze. Albo skocznia była za trudna, albo wiatr w plecy za mocny.

Najczęściej kończyło się upadkiem albo bardzo krótkim skokiem. Wreszcie udało mu się ładnie skoczyć i wylądować telemarkiem. Jak się okazało, skakał Maćkiem Kotem.

Chwila rozrywki podczas MŚ przydaje się zawodnikom, bo już w czwartek kolejny konkurs o mistrzostwo świata. Powinno być łatwiej niż na komputerze.

Z Lahti Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | maciej kot | skoki narciarskie | MŚ w Lahti

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje