Reklama

Reklama

MŚ w Lahti. Stefan Kraft: Zapracowałem na ten sukces

Austriak Stefan Kraft zwyciężając na dużej skoczni w Lahti przeszedł do historii mistrzostw świata. Jest piątym podwójnym medalistą tej imprezy. "Zapracowałem na ten sukces" - powiedział. To jego drugi największy sukces - w 2015 r. wygrał Turniej Czterech Skoczni.

Przed rywalizacją w Lahti Kraft podkreślał, że jest dobrze przygotowany do MŚ: "Zapakowałem do walizki sporo pewności siebie. Lubię startować jako kandydat do medalu".

W tym sezonie wygrał cztery konkursy w PŚ, a w całej karierze stawał na najwyższym podium osiem razy. 29 grudnia 2014 r. w Oberstdorfie odniósł pierwsze w karierze zwycięstwo w Pucharze Świata, wygrywając inauguracyjne zawody 63. TCS.

"Mówiąc całkiem szczerze stało się coś, na co solidnie pracowałem w ostatnim czasie. Andreas Wellinger skakał bardzo dobrze, był bardzo blisko, ale wszystko skończyło się szczęśliwie dla mnie. Nie myślałem o tym, że walczę o historyczne osiągnięcie. Przed drugą próbą skupiony byłem tylko na tym, by cieszyć się lotem. Gdy wylądowałem +na zielonej linii+ wiedziałem, że będą decydować o zwycięstwie noty sędziowskie, liczyłem na wysokie oceny. Ten konkurs ułożył się inaczej niż pierwszy. Na dużej skoczni były większe nerwy niż na normalnej" - powiedział austriackiej agencji prasowej Kraft.

Reklama

Debiutował w zawodach Pucharu Świata 6 stycznia 2012 roku w Bischofshofen, równo trzy lata później, na tym samym obiekcie, triumfował w klasyfikacji końcowej Turnieju Czterech Skoczni. "To coś niewiarygodnego"- mówił oszołomiony, wówczas 21-latek.

W obecnym sezonie Kraft, który z powodu zatrucia pokarmowego zanotował spadek formy w trakcie Turnieju Czterech Skoczni, goni Kamila Stocha w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Polak jest liderem, a Austriak ma 60 punktów straty.

Urodził się w maleńkiej miejscowości Schwarzach im Pongau leżącej 50 km od Salzburgu, w której mieszka 3500 osób. Pięć lat temu w Bischofshofen zajął 54. miejsce w PŚ, ale już 12 miesięcy później stał na trzecim stopniu podium w ostatnim konkursie TSC.

Przygodę ze sportem rozpoczął jako czterolatek i nie były to narty, a piłka nożna. Jak niemalże każdy dzieciak regionu położonego u podnóża Alp Salzburskich, miał jednak kontakt ze sportami zimowymi. Najpierw trenował narciarstwo alpejskie, ale w wieku 10 lat oddał pierwszy skok i ta dyscyplina pochłonęła go całkowicie.

Do tej pory narciarstwo jest jednym z jego hobby, obok siatkówki plażowej i piłki nożnej. Jako kibic Bayernu Monachium cieszył się na początku lutego podczas skoków na mamuciej skoczni w Oberstdorfie nie tylko z dwóch triumfów, ale i wspólnego zdjęcia z reprezentantem Polski... Robertem Lewandowskim.

Z Schwarzach im Pongau pochodzą znane alpejki Michaela Kirchgasser i Andrea Fischbacher.

Na swojej stronie internetowej Kraft wymienia cztery powody, dla których uprawia skoki: "To niesamowite uczucie, kiedy lecisz nad skocznią. To duma podczas słuchania hymnu po zwycięstwie. Sport to zabawa i radość z bycia z przyjaciółmi. To także możliwość podróżowania i poznawania całego świata".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama