Reklama

Reklama

MŚ w Lahti. Piotr Żyła: Po co wygrywać za wcześnie

- Jeśli pokażę to, co umiem, będę zadowolony, niezależnie od miejsca - powiedział Piotr Żyła po kwalifikacjach przed czwartkowym konkursem MŚ na dużej skoczni w Lahti.

Dzięki wycofaniu z mistrzostw Słoweńca Domena Prevca, Żyła wskoczył do czołowej dziesiątki i nie musiał się kwalifikować. Wylądował na 121,5 m. Z pierwszej dziesiątki dalej skoczył tylko Peter Prevc (127,5 m).

Żyła myśli o wysokiej lokacie w konkursie? - Po co wygrywać za wcześnie? Nie ma w ogóle takiej potrzeby - powiedział z uśmiechem.

- Nie myślę o niespodziance, nie skupiam się na tym. Trzeba robić swoje, a może być różnie. Nie mam ciśnienia na miejsce. Ważne jest dla mnie pokazać to, co umiem. Jak to pokażę, to wtedy, niezależnie od miejsca, będę zadowolony - podkreślił.

Reklama

Skoczkowie rywalizowali w środę w deszczu i śniegu. Jak będzie w czwartek?

- Byłaby bajka, gdyby był delikatny mróz. Słoneczko może nie, bo już będzie ciemno. Chciałbym, żeby było w miarę normalnie, żeby nie trzeba było czekać, ani jechać po muldach - powiedział Żyła.

Z Lahti Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Żyła | MŚ w Lahti | skoki narciarskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje