Reklama

Reklama

MŚ w Lahti. Piotr Żyła: Każdy mógł sobie to odebrać jak chciał

- Tego już mi nikt nie zabierze. Trzeba walczyć o to, co będzie - powiedział nam w Lahti Piotr Żyła, pytany, czy zamieniłby swoje tegoroczne sukcesy na drużynowe złoto MŚ. Odniósł się też do braku medalu Polaków na średniej skoczni.

W tym sezonie Pucharu Świata Żyła dwa razy zwyciężał z kolegami w konkursach drużynowych, a indywidualnie był trzeci w Bischofshofen. W klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni zajął znakomite, drugie miejsce.

Zamieniłby te osiągnięcia na złoto mistrzostw świata w drużynie?

- To, co było, to już było. Już mi tego nikt nie zabierze. Trzeba walczyć o to, co będzie - powiedział. - Złoto MŚ jest oczywiście ważne i każdy z nas będzie się starał to osiągnąć - dodał.

Żyła dobrze się czuje na dużej skoczni w Lahti, gdzie w czwartek skoczkowie powalczą o mistrzostwo świata. Polak, mimo że jest 11. w klasyfikacji PŚ, nie będzie musiał się kwalifikować, gdyż z mistrzostw wycofany został Słoweniec Domen Prevc, czwarty w PŚ.

Reklama

- Fajnie się na tej skoczni skacze - powiedział nasz skoczek. - Jeśli się dobrze skacze - dodał.

Żyła, podobnie jak jego koledzy, nie odbiera braku medalu dla Polski na skoczni normalnej jako porażki.

- Średnia skocznia w Lahti to był jeden z wielu naszych startów. Gdyby to był Puchar Świata, to byłby wielki sukces. A że były to mistrzostwa świata, jedna z dwóch najważniejszych imprez, każdy mógł sobie to odebrać jak chciał - powiedział.

- Jako drużyna przyjmujemy ten start jako bardzo dobry, choć trochę zabrakło do medalu - przyznał.

- Na podsumowania mistrzostw świata przyjdzie czas po nich, tak jak na podsumowanie Pucharu Świata przyjdzie czas po nim. Na razie wykonujemy swoją robotę i to, co umiemy najlepiej. Cieszymy się z tego, że możemy tutaj być i walczyć z najlepszymi - podsumował.

Z Lahti Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama