Reklama

Reklama

MŚ w Lahti. Kamil Stoch siódmy na dużej skoczni: Stać mnie na więcej

- Byłem smutny, bo było mi źle po tym, jak skakałem, ale kiedy zobaczyłem, że Piotrek jest na podium, to wszystkie rozterki minęły i przepełniła mnie radość i duma - powiedział Kamil Stoch po konkursie MŚ na dużej skoczni w Lahti, gdzie Piotr Żyła wywalczył brązowy medal.

Stoch zajął siódme miejsce w zawodach. Wygrał Austriak Stefan Kraft przed Niemcem Andreasem Wellingerem.

- Wywalczyłem siódme miejsce, co na takich zawodach i przy takim poziomie to też jest dobry wynik. Jest zawód, ponieważ chciałem jak najlepiej skakać, a stać mnie na dużo więcej, niż to, co dzisiaj prezentowałem - powiedział Stoch.

- I tak uważam, że jest bardzo dobrze, bo cała drużyna dzisiaj zasługuje na słowa uznania, a zwłaszcza Piotrek - stwierdził lider PŚ.

Najczęściej to Stochowi gratuluje się sukcesu. Tym razem role się odwróciły i Kamil pierwszy popędził z gratulacjami do Żyły. - Byłem smutny, bo było mi źle po tym, jak ja skakałem, ale kiedy zobaczyłem, że Piotrek jest na podium, to wszystkie rozterki minęły i przepełniła mnie radość i duma - powiedział nasz skoczek.

Reklama

Drugi skok nie udał się naszemu liderowi, leciał niemal bokiem? - Chciałem poprawić błąd z pierwszej serii, bo odbicie skierowane było za bardzo do góry, w efekcie wyszedł przerzut za bardzo do przodu. Później starałem się wyciągać z tego skoku, ile się dało i dlatego mnie trochę pokrzywiło w locie. Walczyłem do końca, ale to nie był mój dzień - powiedział Stoch.

- Wiedziałem, że różnice nie są duże i można spokojnie przy drugim dobrym skoku powalczyć, ale nie udało się. Robiłem wszystko, co mogłem. Dałem z siebie wszystko, ale czegoś znowu zabrakło. Cały czas pracuję nad pewnymi elementami i one raz wychodzą, a czasami błędy się pojawiają - mówił.

- Piotrek zrobił wspaniałą pracę i zdecydowanie zasłużył sobie na ten medal, nie tylko dzisiejszym dniem, ale wszystkim, co przez lata poświęcił aż do tego momentu. Jestem z niego bardzo dumny - podkreślił.

Wyniki dzisiejszego konkursu, gdyby zliczyć je łącznie, dałyby nam złoty medal w drużynie. - Ale dzisiaj to jest dzisiaj, a konkurs drużynowy jest pojutrze. Mamy dobrą drużynę na bardzo dobrym poziomie. Jeżeli każdy z nas zrobi to, co do niego należy, to sobota może być bardzo miła - zaznaczył.

- Będziemy się dziś cieszyć, ale musimy patrzeć do przodu, za dwa dni mamy kolejny konkurs i trzeba się do niego dobrze przygotować - powiedział Stoch.

Z Lahti Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje