Mówi "dość" w sprawie polskich skoczków. Jaśniej się nie da. Ostro o "masowym ataku"
Od początku sezonu Pucharu Świata polscy skoczkowie zawodzą, a wśród ekspertów i kibiców trwa dyskusja na temat ewentualnych rozwiązań problemów trapiących "Biało-Czerwonych". Nie brakuje głosów, że ci powinni odpuścić starty w Turnieju Czterech Skoczni i skupić się na spokojnych treningach. Przeciwko takiemu rozwiązaniu jest Bartłomiej Kłusek, który w rozmowie z TVP Sport dosadnie skomentował burzę wokół podopiecznych Thomasa Thurnbichlera.

Nie tak miał wyglądać początek sezonu Pucharu Świata w wykonaniu polskich skoczków - Dawid Kubacki, Piotr Żyłą, Kamil Stoch i spółka stanowią jedynie tło dla rywali i do tej pory nie zdołali jeszcze zameldować się w czołowej dziesiątce zawodów. "Biało-Czerwoni" mają problem nie tylko z nawiązaniem rywalizacji ze światową czołówką, ale też punktowaniem, a niekiedy uzyskaniem kwalifikacji do zawodów.
Kryzys kadry niepokoi nie tylko samych skoczków, ale też kibiców i ekspertów. Szerzej na problem zawodników spojrzał Kazimierz Długopolski, który w rozmowie z WP SportoweFakty zwrócił uwagę na to, że wciąż nie widać na horyzoncie następców naszych mistrzów.
"U nas występuje problem szkoleniowy, co widzę już od kilku lat. Brakuje też rozliczania trenerów, najpierw mówiących, że są jacyś utalentowani zawodnicy, którzy potem jednak przepadają. Mogę się domyślać, że Thomas Thurnbichler narzucił jakiś system przygotowań i pozostali trenerzy się do tego dostosowali. Najpewniej popełniono jakiś błąd, który daje teraz swoje efekty" - ocenił.
Były skoczek dosadnie o zamieszaniu wokół kadry. "Najeżdżanie nic nie da"
Nie brakuje głosów, że nawet jeśli podczas przygotowań popełniono jakiś błąd, to "Biało-Czerwoni" mają czas, by go naprawić. Sugeruje się, że podopieczni Thurnbichlera powinni odpuścić start w Turnieju Czterech Skoczni i skupić się na spokojnych treningach. Przeciwny takiemu rozwiązaniu jest Bartłomiej Kłusek. Zdaniem byłego skoczka jest za późno na nadrobienie treningów.
Na to był czas, ale w lecie. Zima jest od startowania. Każdy chce jeździć na zawody i walczyć w nich o punkty. Nawet jeśli dużo osób myśli na odwrót to nikt z naszej kadry nie zamierza odpuszczać i się poddawać
Zanim polska kadra przystąpi do prestiżowych zmagań w Niemczech i Austrii, czeka ją rywalizacja w mistrzostwach kraju. Te odbędą się w piątek 22 grudnia w Zakopanem, ale, jak przekazał PZN w piątek, bez udziału Wąska i Kubackiego. Kłusek pytany o to, czy start w tych zawodach przeszkodzi, czy pomoże liderom kadry, odpowiedział dość dosadnie.
"Zachowajmy cierpliwość. Najbardziej doświadczeni zawodnicy przeżywają trudny czas. Należy ich wspierać. Nie dołować z każdej możliwej strony. Najeżdżanie nic nie da. Skoki w Polsce są bardzo popularne. Presja jest ogromna. Profesjonaliści zawsze chcą dać z siebie maksa. Jeśli nie idzie, potrzeba spokoju, wyciszenia. Masowy atak nie jest dobrym pomysłem" - punktował.
Przypomnijmy, że 30-letni dzisiaj Kłusek karierę zakończył w 2017 roku. Ani razu nie udało mu się zapunktować w Pucharze Świata, ma za to na swoim koncie punkty wywalczone podczas Letniego Grand Prix. Najlepiej w letnim cyklu spisał się w 2012 roku, kiedy to uplasował się na 26. miejscu w klasyfikacji generalnej.











