Mocne zawirowania w Planicy, kuriozalna decyzja jury ws. Stocha. Polacy się zrehabilitowali
Planica postawiła przed skoczkami wysoką poprzeczkę w trakcie czwartkowych treningów i kwalifikacji. Gęste opady śniegu i wiatr wiejący w plecy nie ułatwiał dalekiego skakania, ale mimo to Biało-Czerwoni poradzili sobie na mamucie nieźle. Awans do konkursu wywalczyło trzech naszych - Zniszczoł, Stoch i Żyła. O dużym pechu może mówić Dawid Kubacki, który skończył na 51. miejscu. Jury mocno kombinowało z wysokością belki startowej przed skokiem Stocha, za co ten miał pełne prawo czuć złość. W kwalifikacjach triumfował Anze Lanisek.

Nie bez problemów przebiegł trening przed kwalifikacjami do konkursu Pucharu Świata w Planicy. Skoki były przerywane ze względu na trudne warunki atmosferyczne i zły stan zeskoku. Skończyło się tym, że jeden z przedskoczków zaraz przed próbą Kamila Stocha zaliczył bolesny upadek.
Z trudnymi warunkami w Planicy nie poradzili sobie w trakcie treningu polscy skoczkowie. Dość powiedzieć, że najdalej lądował Kamil Stoch - zaledwie 179,5 metra i 44. pozycja. Dalej znaleźli się Aleksander Zniszczoł, Dawid Kubacki i Klemens Joniak. Dopiero na 58. pozycji zakończył udział w treningu Piotr Żyła, który skoczył jedynie 112 metrów. Wynik upokarzający na mamuciej skoczni.
Kwalifikacje do PŚ w Planicy. Polacy dużo lepiej niż w treningu
Pogoda nie ułatwiała w czwartek zadania organizatorom. W okolicach godziny 10:40, kiedy to rozpoczęły się z opóźnieniem kwalifikacje, zaczął padać gęsty śnieg, który sprawiał, że narty mocno wyhamowywały na zeskoku.
Wiatr niestety od początku wiał w plecy, a pierwsze skoki Zigi Jancara, czy Roka Oblaka sugerowały, że nie będziemy świadkami zbyt wielu bardzo dalekich lotów na mamucie. Ogromne problemy miał też Tarik Vanwieren, który musiał ratować się przed upadkiem i lądował zaledwie na 100. metrze.
Względnie nieźle poradził sobie Klemens Joniak, który skoczył 181,5 metra. Chwilę później na belce pojawił się Dawid Kubacki i udało mu się skoczyć blisko punktu konstrukcyjnego. Polakowi zmierzono 199 metrów, co było o niebo lepszym wynikiem od tego w treningu.
Z wiejącym w plecy wiatrem poradził sobie też dobrze Aleksander Zniszczoł. Lądował tylko metr bliżej od Kubackiego - 198 m. Na szczęście nieudane próby treningowe szybko poszły w niepamięć. Do czasu próby Zografskiego kwalifikacje przebiegały dość gładko. Bułgar został niestety dłużej przetrzymany na belce - warunki zrobiły się zbyt trudne, a do tego należało usunąć śnieg zalegający w szynach.
Żyła dalej o 82 metry. Wielki pech Dawida Kubackiego
Długo przyszło nam poczekać także na skok Kamila Stocha. 38-latek kilkukrotnie wracał na belkę, której wysokość jury postanowiło przed jego próbą ostatecznie obniżyć. Mimo tych zawirowań Stoch lądował na 190. metrze i po swoim skoku był pierwszy na liście oczekujących na kwalifikację. A chwilę później jury podwyższyło belkę. Kuriozum. Decyzja była także niezrozumiała dla komentatorów Eurosportu. Miało to związek ze zmianą kierunku wiatru, który zaczął dmuchać pod narty.
Długo pierwszy na liście oczekujących na kwalifikację pozostawał Dawid Kubacki. I nie zmieniło się to po skoku Piotra Żyły, który uzyskał 194 metry i z marszu dostał się do piątkowego konkursu. Skoczył tym samym aż 82 metry dalej, aniżeli w feralnym treningu. Niestety Kubacki się nie doczekał - kwalifikacje skończył na miejscu 41., a do zawodów awansowało 40 zawodników. Zabrakło niewiele, ale w piątkowym konkursie go nie zobaczymy.
Kwalifikacje wygrał Anze Lanisek, który wyprzedził Domena Prevca.
Oto wyniki kwalifikacji do piątkowego konkursu PŚ w Planicy:
- 1. Anze Lanisek 211 m (SLO)
- 2. Domen Prevc 234.5 m (SLO)
- 3. Stephan Embacher 230 m (AUT)
- 4. Ren Nikaido 223 m (JPN)
- 5. Sandro Hauswirth 223.5 m (SUI)
- ....
- 36. Piotr Żyła 194 m Q
- 38. Aleksander Zniszczoł 198 m Q
- 40. Kamil Stoch 190 m Q
- 41. Dawid Kubacki 199 m
- 48. Klemens Joniak 181,5 m















