Mocne słowa Philippa Raimunda na temat Norwega. To nie przejdzie bez echa
Philipp Raimund był najlepszym zawodnikiem konkursu olimpijskiego na normalnej skoczni w Predazzo. Niemiec w czasie konferencji prasowej został zaczepiony przez dziennikarza "Dagbladet". Padło pytanie o jego relację z Mariusem Lindvikiem. Nowy mistrz szczegółowo odpowiedział. Padły też mocne słowa, które z całą pewnością nie przejdą bez echa.

Philipp Raimund został mistrzem olimpijskim w rywalizacji na normalnej skoczni w Predazzo. Niemiec wyprzedził Kacpra Tomasiaka, a trzecie miejsce podzielili Japończyk Ren Nikaido i Szwajcar Gregor Deschwanden.
Na konferencji prasowej znowu wrócił temat wielkiego skandalu na mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym w Trondheim. Tam u norweskich skoczków, tym także u Mariusa Lindvika, znaleziono w kombinezonie sztywne tasiemki. To było wielkie oszustwo, które dawało Norwegom przewagę.
Philipp Raimund: Jest mi smutno. Przyjaźniłem się z nim
Lindvik był jednym z faworytów poniedziałkowego konkursu, ale ostatecznie skończył rywalizację na 12. pozycji. Po zawodach Norweg powiedział dziennikarzowi "Dagbladet", że Raimund nie jest już jego przyjacielem. Niemiec w przeszłości wielokrotnie wypowiadał się na temat skandalu, domagając się surowszy kar.
Na konferencji prasowej żurnalista ze Skandynawii poprosił zatem Raimunda, by skomentował słowa Lindvika. I ten odpowiedział bardzo szczegółowo, ale też niezwykle mocno.
Powiedziałbym, że relacja nieco się skomplikowała. Byliśmy dość dobrymi przyjaciółmi, zanim doszło do tych wydarzeń. Graliśmy z razem w gry wideo. Uważałem go za przyjaciela. Po sytuacji w Trondheim czułem się trochę tak, jakbym został zdradzony, jakby napluł mi w twarz
- Nie chcę tego wyolbrzymiać. To, co zrobili, było błędem i gdyby któryś z nich przyszedł do mnie i powiedział: "Hej, przepraszam, że tak się stało", to prawdopodobnie bym mu wybaczył i powiedział: "Hej, jesteśmy tylko ludźmi, błędy się zdarzają, skupmy się na wspólnej przyszłości". To się jednak nie wydarzyło i z tego powodu jest mi smutno. Zwłaszcza że przyjaźniłem się z nim - dodał.
Z Predazzo - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:













