Mocne słowa Maciusiaka: To nie przystoi. To jest ohydne
Maciej Maciusiak nie przyszedł w czwartek do strefy wywiadów w czasie mistrzostw świata w lotach narciarskich. Stawił się w niej w piątek po dwóch seriach konkursu indywidualnego. Trener kadry odpowiadał na pytania dotyczące składu na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. - W sercu uważam, że to była najlepsza decyzja, jaką mogłem podjąć - przyznał szkoleniowiec i zapowiedział, że Polacy przygotowali coś specjalnego na igrzyska.

W skrócie
- Maciej Maciusiak wyjaśnił powody powołania Pawła Wąska do składu na igrzyska w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.
- Trener Maciusiak odniósł się do krytyki i kontrowersji dotyczących wyboru zawodników na igrzyska olimpijskie.
- Zespół przygotował i przetestował nowy materiał kombinezonu, który może być użyty podczas igrzysk.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Maciej Maciusiak, trener kadry polskich skoczków narciarskich, postanowił, że na zimowe igrzyska olimpijskie do Mediolanu i Cortiny d'Ampezzo pojadą: Kacper Tomasiak, Kamil Stoch i Paweł Wąsek.
Szczególnie nominacja tego ostatniego wzbudzała wiele wątpliwości i komentarzy, bo jednak ta zima jest słaba w wykonaniu skoczka z Ustronia. Do tego jeszcze w czasie Turnieju Czterech Skoczni 26-latek był w całkowitej rozsypce, a tymczasem kilka dni później zapadła decyzja o tym, że pojedzie na igrzyska.
Trener Maciusiak tłumaczył zatem, dlaczego podjął taką decyzję.
Maciej Maciusiak: zobaczymy najlepszą wersję Pawła Wąska w czasie igrzysk
Skład na igrzyska ogłoszony. Zeszło zatem ciśnienie?
Maciej Maciusiak: - Nie wiem, czy zeszło, bo przed nami dopiero to, co najważniejsze, czyli igrzyska olimpijskie. Zaraz po konkursach Pucharu Świata w Zakopanem zrobiliśmy spotkanie całego sztabu z zawodnikami. To była bardzo trudna decyzja, ale zdawałem sobie sprawę z tego od samego początku. Porozmawiałem z każdym z zawodników. Wszyscy to zaakceptowali. Walczymy zatem dalej.
Powołanie Pawła Wąska na igrzyska jest decyzją odważną, ale też bardzo ryzykowną. To jednak wy trenerzy jesteście najbliżej zawodników i widzicie ich na co dzień.
- Dobrze widzieliśmy, jak był porozbijany Paweł Wąsek na Turnieju Czterech Skoczni. W Zakopanem jednak wrócił już do przyzwoitych skoków. Ma rozpisany każdy dzień i skupia się całkowicie na starcie w igrzyskach. To jest oczywiście ryzyko, ale zdania nie zmieniam. Jestem przekonany, że na igrzyska pojedziemy dobrze przygotowani i będziemy walczyć o medale.
Co do Kacpra Tomasiaka i Kamila Stocha nie było wątpliwości, ale dlaczego postawiliście na Pawła Wąska?
- Poza Kacprem Tomasiakiem takie pytanie można byłoby zadawać o każdego zawodnika. Jestem święcie przekonany, że to jest najlepsza opcja. Po igrzyskach będziemy mądrzejsi, ale też nie będziemy wiedzieć, czy byłoby inaczej, gdyby pojechał inny skoczek. To jest bowiem sport. Paweł od Turnieju Czterech Skoczni cały czas idzie do góry. Jego skoki zaczynają wyglądać coraz lepiej. Zobaczymy najlepszą wersję Pawła Wąska w czasie igrzysk.
Jak uzasadniałeś swój wybór przed działaczami PZN?
- Wysłaliśmy pismo na spotkanie zarządu PZN, a do tego zebraniu po Pucharze Świata w Zakopanem byli przedstawiciele związku. Widzieli, jak to wszystko wyglądało. Swoje nominacje wysłałem do zarządu PZN i bardzo dziękuję mu za zaufanie.
Mocne słowa Maciusiaka po tym, co przeczytał: To nie przystoi. To jest po prostu ohydne
Niektórzy mają wątpliwości, co do tego, że decydowały dobre skoki Pawła na treningach, a nie rywalizacja bezpośrednia w zawodach?
- Zawsze będzie dyskusja przy wyborze składu. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy trzeba nominować tylko trzech skoczków. W ostatnim czasie nie byłem na zawodach. Widziałem zatem, co się dzieje w internecie. Niestety w dziennikarstwie pojawiło się wiele kłamstwa i hejtu, a także dopisywania sobie teorii. To nie przystoi. Naprawdę. Bardzo dziękuję Maćkowi Kotowi i Dawidowi Kubackiemu, bo musieli odpowiadać na różne pytania, a jednak nie upublicznili naszej decyzji. Czytam i słyszę wypowiedzi niektórych osób i pojawia się wtedy śmiech przez łzy, bo to jest po prostu ohydne.
Trener kadry wspomniał o tajnej broni Polaków na igrzyska
Rozmawialiśmy z naszymi skoczkami w Oberstdorfie i uderzało to, że nikt nie zwalał winy na sztab, czy na sprzęt, ale każdy z zawodników, którzy nie jadą na igrzyska, bił się w pierś i mówił, że to tylko jego wina, ze nie wystąpi w Predazzo.
- Każdy z nich wie, ile dobrej pracy zostało wykonane. Dużo jednak tracimy do czołówki, choć mamy jednego Kacpra, który z nią walczy. Wszyscy wolno lecą i mamy pewne domysły, skąd się to bierze.
I skąd?
- Nie będziemy teraz o tym rozmawiać. Zwłaszcza w kwestii sprzętu. Idzie ciężko i nie ma co tego ukrywać. Musimy to wszystko pozbierać do kupy. Mamy też coś nowego i przetestowanego i liczymy na to, że karta odwróci się w czasie igrzysk.
FIS niedawno opublikowała listę dopuszczonych kombinezonów i pojawił się tam ten pod nazwą Black 2.0, który jest dziełem PZN.
- Dopiero wtedy dowiedziałem się, że ten materiał tak się nazywa. Na pewno mamy nowy materiał, ale jeszcze nie wiem, co z nim zrobimy. Najważniejsze jest to, że w końcu go mamy i został dopuszczony. Nie wiem, dlaczego to zostało opublikowane akurat teraz.
Adam Małysz mówił, że jest mała szansa na to, że będziecie nim dysponowali już w czasie igrzysk.
- Zobaczymy. Stworzenie takiego materiału nie jest proste, bo niewiele firm robi takie rzeczy od zera. Tymczasem w Polsce już mamy swój własny materiał. Teraz cały czas nad nim pracujemy. Było wiele prób, ale nie do końca były one udane. Perforacje, klejenie, lycry i gąbki. Jest dużo pracy przy tym. Ale w końcu wyszło. Skakaliśmy już w tym materiale.
W Oberstdorfie - rozmawiał Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:














